reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
witam sie niedzielnie.dzis spanko az od 21 do 8 rano:szok:
baska dobry pomysl.moze moderartorki przeniosa posty o jedzonku dzidziuszkowym na nowy watek:tak:zapewne bedzie jeszcze masa pytan.
u nas pogoda ladna (jak na razie) wiec moze spacerek jakis dluzszy zaliczymy.:tak:
 
witam się również
u nas pogoda w miarę i spacerek zaliczymy, trzeba korzystać, bo od jutra tylko 7,8,9 stopni :no: brrr jesień jak nic...
z obiadkiem dziś laba, bo idziemy do knajpki coś zjeść
pozdrawiam niedzielnie :-)
 
Witam niedzielnie.
Pada u nas od 3 w nocy nieprzerwanie. Za oknem pogoda taka paskudna, że bym psa z kulawą noga nie wygoniła. A chciałam dziś z małą moją marudą na spacer wyskoczyć. A tu jesień pełną gębą. :-(
Malbertka widziałam na filmie że masz karuzelę przyczepioną do łóżeczka turystycznego. Jak ci się to udało? Ja kombinuje i do tej pory moje dziecko nie ma karuzeli:-(
Co do deserków ze słoika to moja koleżanka ma synka który do tych jabłkowych aż się trzęsie a warzywnymi pluje. I najgorsze, że nie toleruje żadnej butelki. Miała teraz problem bo musiała iść do szpitala a mały chciał tylko cycka. Mojej na szczęście wszystko jedno skąd leci byleby leciało. :sorry:
Więc ja chyba skorzystam z doświadczenia innych i najpierw zapoznam mojego króliczka z marchewką, której sama nie lubię (no chyba, że świeża)
a potem z owocami.

Ach i zgodnie z moimi wyliczeniami to moje dziecko ma kolki w kratkę. Dziś przypada dzień ten gorszy. I już śpi jak mysz pod miotłą, bo coś ją tam gniecie w brzuszku. Zastanawiam się czy dać jej coś innego niż espunisan i herbatka ułatwiająca trawienie. Może jakiś infacol czy bobotic? Co myślicie?
 
wiam sie niedzielnie z lozka:tak:
jak zwykle noc dla mojego maluszka trwala od 21 wieczorem do 8 rano, pewnie by spal dluzej ale kupa poszla
po porannych zabiegach pielegnacyjnych i karmieniu znow zasnal

spacer musi byc choc troche zachmurzone

a na obiad mamy dzis kurczaka z piekarnika, co sie bede meczyc:tak:

EFE- ja nie dawalam i nie daje, nawet juz koperkowej herbatki nie pije i sie Adas przestal prezyc od jakiegos czasu, chyba juz wyrosl

ale mysle ze mozesz dac malenkiej cos zeby jej ulatwic, infacol chyba dziewczyny chwala

milej niedzieli dziewczyny:-)
 
Ostatnia edycja:
a na obiad mamy dzis kurczaka z piekarnika, co sie bede meczyc:tak:

EFE- ja nie dawalam i nie daje, nawet juz koperkowej herbatki nie pije i sie Adas przestal prezyc od jakiegos czasu, chyba juz wyrosl

ale mysle ze mozesz dac malenkiej cos zeby jej ulatwic, infacol chyba dziewczyny chwala

milej niedzieli dziewczyny:-)
Ja też dziś udka z kurczaka w rękawie zrobie żeby się nie cackać. W końcu dostaliśmy dyspensę i nie musimy na niedzielny obiad do dziadków jechać ;-)
A co do herbatki to może masz Mewa rację? Sama odstawiłam swoją żeby nie dublować. Teraz odstawie jej i zobaczę jakie są efekty. Tylko moją jak tak płacze mocno to tylko butla ją uspokoi:-( To mam jej wodę dawać?
Może chociaż tą rumiankową zostawię?
 
Ja też dziś udka z kurczaka w rękawie zrobie żeby się nie cackać. W końcu dostaliśmy dyspensę i nie musimy na niedzielny obiad do dziadków jechać ;-)
A co do herbatki to może masz Mewa rację? Sama odstawiłam swoją żeby nie dublować. Teraz odstawie jej i zobaczę jakie są efekty. Tylko moją jak tak płacze mocno to tylko butla ją uspokoi:-( To mam jej wodę dawać?
Może chociaż tą rumiankową zostawię?

spróbuj dac jej Plantex jego podaje sie w butelce
 
reklama
ANDARIEL tak mi przyszło do głowy, że może Twoja Malutka tak płacze od nadmiaru bodźców? Chodzisz z nią do sklepów? Albo może macie często gości? Albo telewizor? Moja Anielka miała takie napady właśnie od nadmiaru wrażeń - jak poszliśmy z nią do sklepu albo byli goście - albo my gdzieś w odwiedzinach.
Może jeszcze być ten Twój sąsiad z wiertarką - też może Małą Ci niepokoić i stąd takie płaczki nerwowe - może niekoniecznie od brzuszka? Mam nadzieję, że dziś lepiej.
mju, do sklepów z nią nie chodzimy, bo nie chcę ciągać małej do zamkniętych pomieszczeń, żeby jakiegoś wirusa nie złapała; gości mieliśmy trochę, ale prawie miesiąc temu, więc teraz jesteśmy sobie tylko my; na pewno wiertara i stukanie młotkiem malutką denerwuje, bo jak nie zaśnie naprawdę mocno to się po kilka razy wybudza; może też telewizor, bo choć nic właściwie nie oglądamy, to jednak z przyzwyczajenia włączam go rano i tak sobie gra cały dzień... sama już nie wiem;
ale po odstawieniu tych moich warzyw na patelnię i śliwek domowej roboty malutka już nie płacze przy wypróżnianiu się, choć nadal się pręży (ale z tego co czytam chyba większość maluszków tak ma); pomogło też siemię lniane, bo odkąd biorę (a dosypuję łyżeczkę do większości potraw jakie zjadam w ciągu dnia), raz na dobę jest mega kupa; myślę więc, że to jednak moja dieta jej tak poszkodziła;

pogoda dziś u nas okropna, non stop pada, jest strasznie ciemno i generalnie chyba zaraz położę się koło małej... dobrze, że wczoraj zaliczyliśmy 2 spacerki;
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry