Witam....
U mnie dzis z pogoda roznie....raz slonce , a raz deszcz,oszalec mozna

Karolina miala wczoraj niezlego focha.....zjadla o 11 (przed poludniem) i poszla spac,ja zrobilam obiad iczekalam na Gosie az ze szkoly wroci,zebysmy poszly na dwor.... Karola wstala,bo kope strzelila,no i ja ja do cyca,a ona w bek,zaczela sie prezyc i wiginac i za nic nie chciala ssac....po godzinie meki(przy czym ja cala w stresie i zapocona)dalam spokój,ubralysmy sie i poszlysmy na dwor,byla godz przed 14...na dworze padla odrazu ...he,he....i spala az do 15.30.

a jak wstala to wyzarla i to z dwoch cycow...he,he....

Ale wczesniej nigdy w dzien takiej dlugiej przerwy sobie nie robila(juz myslalam,ze moze chora jakas jest)max.zawsze co 2-3 godziny jadla, a tu prawie 5 godzin bez jedzenia.....ale jak jest spiaca,to zauwazylam , juz nie pierwszy raz,ze nic do cyca jej nie przekona,musi chociaz 20 min sie zdrzemnac....he,he....a potem nie ma juz problemy zje wszystko z cyciow....



W nocy dwa razy jadla,chociaz drugi raz to juz o 5 i bawila sie (o zgrozo) 2 godz...ona zasnela,a ja musialam Gosie juz do szkoly budzic i szykowac...

...ale jak tylko gosia za prog(bo dzis tesc ja odwozil) to ja odrazu do lozka jeszcze wskoczylam,no i godzinke jeszcze drzemnelam....



