reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Witam,
Dziś późno, bo noc do bani tak jak u Chogaty z tym, ze ja nie wiem czy choć te 1,5 godziny snu miałam. Chyba ząbki pokryły się u nas ze skokiem, bo mała do mamy i mamy. W nocy o 3 już ją do nas wzięłam, mojego wyrzuciłam do salonu, bo chrapał strasznie. Dopiero jak ją otuliłam na rękach nad ranem to ładnie padła, ale ja już nie.
Teraz po obiadku poszła spać, oczywiście maruda popłakała troszkę :-(.

Efe współczuje
Rubi ja też zapisuje i wyrzucam :-)
Sempe współczuje Ci bardzo ...
Neverland no to super, ze wszytko dobrze ;-)
Mika uwierz mi, że lepiej wstawać co 2 godziny niż co 10 minut i częściej :-(
 
reklama
Witam,
Dziś późno, bo noc do bani tak jak u Chogaty z tym, ze ja nie wiem czy choć te 1,5 godziny snu miałam. Chyba ząbki pokryły się u nas ze skokiem, bo mała do mamy i mamy. W nocy o 3 już ją do nas wzięłam, mojego wyrzuciłam do salonu, bo chrapał strasznie. Dopiero jak ją otuliłam na rękach nad ranem to ładnie padła, ale ja już nie.
Teraz po obiadku poszła spać, oczywiście maruda popłakała troszkę :-(.

Efe współczuje
Rubi ja też zapisuje i wyrzucam :-)
Sempe współczuje Ci bardzo ...
Neverland no to super, ze wszytko dobrze ;-)
Mika uwierz mi, że lepiej wstawać co 2 godziny niż co 10 minut i częściej :-(
Deli, a dlaczego tak czesto Ci sie mała budzi? coś jej dolega?
 
No po czopku śpi lepiej, ale daje jej dopiero jak jest już przed nocą źle. Nie chce jej dawać co wieczór :-(. A wczoraj ładnie poszła spać i najgorsze znów się od 2 zaczęło :(
 
Viburcol jest homeopatyczny,więc nie powinien zaszkodzić. Myślę,że po dwóch dniach stosowania sama przyzwyczai się do łagodniejszego zasypiania. Pewnie masz rację Deli co do pokrycia się kilku sytuacji naraz: ząbki, skok i lęk separacyjny. Moja teraz ma też niezłe stany marudzenia. Dziś prawie godzinę ją usypiałam tak wierzgała nogami,jak przy kolkach. Krzyczała wniebogłosy aż suszarkę musiałam włączyć,bo pies sąsiadów zaczął szczekać od tego wycia:)))
No - ząb jej dokucza, smarowałam dziś dentinoxem i gryzaki są w ciągłym ruchu lodówka - Marysia, Marysia - lodówka. No,ale jakoś daje radę.
 
No wiem, ze jest, ale czy ja wiem czy jej ząb się już wyżyna, a jak teraz się przyzwyczai za bardzo to co jej potem podam. Chyba że spróbuje połowę tylko dać no nie wiem.
Neverand ciesz się, ze lubi gryzaki, bo moja wszystko gryzie, ale gryzaka nie :-). A zawsze lepsza ulga przy wychłodzonym gryzaku. No nic zobaczymy jak u nas będzie i jak długo to potrwa.
 
No wiem, ze jest, ale czy ja wiem czy jej ząb się już wyżyna, a jak teraz się przyzwyczai za bardzo to co jej potem podam. Chyba że spróbuje połowę tylko dać no nie wiem.
Neverand ciesz się, ze lubi gryzaki, bo moja wszystko gryzie, ale gryzaka nie :-). A zawsze lepsza ulga przy wychłodzonym gryzaku. No nic zobaczymy jak u nas będzie i jak długo to potrwa.

Też prawda z tym przyzwyczajaniem się do leków....
Ja moją przyzwyczaiłam do pluszaka i to chyba lepsze niż leki...
 
Hej ja padłam po wizycie koleżanki.
Powiem szczerze, że dopiero teraz zobaczyłam jakie dzieci są różne. Fakt, że koleżanki młodsza o 2 tygodnie córa waży już 7800g ale rzucił mi się w oczy zupełnie inny temperament. Moja Gabrysia to anioł. Spokojna i zrównoważona. Tamta to diabeł w skórze dziecka. Głośna, terrorystka, tylko na rękach i musi być bujana, wręcz szarpana. Koleżanka mówi, że po zamarzniętym polu z nią jeździ, bo tylko tam ją dostatecznie wytrzęsie! I tak sobie myślę, czy to wina rodziców, czy dziecka? Pewnie pół na pół. Normalnie miałam w planach zdjęcia popstrykać ale nawet nie miałam kiedy wyciągnąć aparatu!

Ach! Moja dzisiaj wymęczona padła i śpi 2 godziny. Na spacer nie poszliśmy, bo jakoś buro na dworzu i ciągle się zastanawiam czy te wymioty nie były spowodowane jakimś wirusem. Lepiej dmuchać na zimne.

i czytam że nie tylko moja noc zarwana........ach i tak pomyślę, że do 18-nastki albo i dłużej?
 
Jesssssssssssssuuuuuuuu troche się wyspałam z malą 2x po 30 min:-(Ale za to dzś marudzi tzn.jęczy jak nie wiem .Głowa od jeku boli wszedzie po 5 min. i koniec znudziło sie i jęczy .Mężasty dzis ma sesje w szkole więc sama walcze .Juz mu powiedziałam ,że jak jutro sie tak dzień zacznie to od razu otwieram okno i skacze z 4 pietra na główke bo mam dość:wściekła/y:
Sempe to współczuje
Efe to sie strachu najadłas ja tez rano nie zrozumiałam ale zwaliłam na zmęczenie.
Ja też czopek tylko w ostatecznosci raz ,żeby nie przesadzac i nie przyzwyczaic a dwa to sama czopków nie lubie :baffled::baffled::baffled:
Teraz framczeska zasnęła nawet na jedzenie nie poczekała i deserek trzeba wywalić,ale niech pośpi to i moze humor lepszy będzie:sorry2:
 
reklama
witam kobietki
mój Szymek coś przeziębiony w niedzielę byluiśmy na pogotowiu ale na szczęście okazało się że to nic groźnego
ma straszną flegmę której nie może odksztusić, dostaliśmy deflegmin no i próbujemy ją wyeliminować, płuca i oskrzela czyste-na szczęście, no i szczepienie znów poszło w odstawkę :(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry