reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
I co miałam poczytać a nie mam kiedy:zawstydzona/y::-(
Mały poszedł spać o 19 oczywiście już o 20 się obudził żeby znowu zjeść i teraz słysze że znowu coś kwęczy nie mam siły nawet iść się wykąpać,dopiero skończyłam obiad na jutro żeby mieć jutro wolne,ide coś zjeść ale najpierw mój głodomor wzywa...Mówie Wam mam dosyc,nic mi się nie chce łeb mi pęka i znikąd pomocy...mój pracuje do wieczora jak przychodzi to mały już spi...
Dobranoc!!Mam nadzieje że dziś noc będzie lepsza bo w końcu padne:-(
 
reklama
no, ptaszki są pierwsza klasa, przypomniało mi się, że jak się tu przeprowadziliśmy z Wawy to pierwsze co mnie zaskoczyło mega-pozytywnie, to właśnie śpiew tych pierzastych:tak:
co do diety to nawet nie to, że przez azs, bo od początku miałam zamiar 6 m-cy tylko na piersi dziecko trzymać; teraz też nie testuję nowych rzeczy 7 dni, tylko właściwie 3-4 (zwłaszcza, że daję takie najbezpieczniejsze, wg etykiet po 4 m-cu); tylko widzę, że jej potrzeby są znacznie wieksze:-Dale już nad tym pracujemy;-)
a jaki rowerek zakupiłaś?

moja córcia ucięła sobie drzemkę i jeczcze spi - a zbliża się czas kąpieli i jeszcze chciałam jej jabłko podać:eek:
No my mamy też mieszkać pod lasem więc przyzwyczajam małą do odgłosów natury a sobie skutecznie poprawiam humor.
A rowerek taki:


Malinka biedactwo trzymaj się jakoś. Nie daj się facetowi małemu!

 

Załączniki

  • 321.jpg
    321.jpg
    21,8 KB · Wyświetleń: 32
Ostatnio edytowane przez moderatora:
No ja z Oliwią tez miałam przeboje z kaszką w końcu jedna posmakowała i już je 2 dzien ładnie kaszkę :). Też jedna firma dla dziecko bleeeee, a druga ten sam smak mniem mniam
 
Moja to wsuwa wszystko i myślę że nadrabia te ociągnięcia z wagą. Ale do deserku czy obiadku nie może być mocno głodna. Najpierw (.) potem po max. godzinie słoik. Inaczej jest tak niecierpliwa że za wolno jej daje że płacze.

No jedyny z różem w sklepie. Ale powiem wam że nie spodziewałam się że to taki plastik. Jak to wytrzyma jeden sezon to góra :(

A miał być taki http://www.allegro.pl/item927119630_rozowy_rowerek_trojkolowy_kotek.html ale przyjrzałam się zabezpieczeniu dziecka i ta barierka się po prostu podnosi. Każde sprytne dziecko odkryje że wystarczy podnieść żeby wyjść. A w tym są dwa grube pastiki które się styka i klikają. Aby otworzyć trzeba przycisnąć od spodu.

Dobra lecę bo już oczy mnie bolą od patrzenia w monitor.
Dobranoc
 
Ostatnia edycja:
dzisiaj nie ma szans,bo nie ma dobrego światła i nie mam zdjęć zrobionych
a jutro i tak musze go obfocić i wstawic gdzie trzeba,to tu tez gdzieś jutro wkleje
Czekam na fotki z niecierpliwoscia....:tak:;-)

A rowerek taki:
Sliczny rowerek:tak:
Deli,ale masz sliczny nowy suwaczek z Oliwcia!!!
Wpadlam powiedziec tez dobranoc,bo juz padam na pyszczek,do jutra , pa,pa:happy:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Witam;-)
Ale co ja dzisiaj przeżyłam... Godzina 18, dzieci marudnawe do kąpieli, Jasiek na rękach Jula się bawi ciastoliną ja nie wiem co robię, a tu nagle ciemność! Wszystko pogasło, światła, sprzęty, a do tego my mieszkamy tak że światło z latarni nam w okna nie świeci...Więc ciemna dupa (przepraszam za kolokwialne określenie:-D) po prostu...Ja zesra** cała, Jula w ryk, a jeszcze przypomniały mi się wszystkie masakryczne sceny z horrorów które dzieją się właśnie po ciemku. No i nic, w napięciu czekam na cios w plecy od tego mordercy które zapewne ukrył się w szafie, ale że takowy nie nastąpił to dzielnie wyruszam na poszukiwanie jakiegoś źródła światła. Telefon leży gdzieś rozładowany, więc se nie przyświecę, na jednej ręce Jaś, na drugiej Jula, podpełzam do kuchni i szukam zapałek trzecią ręką która zapewne wyrosła mi na tę okazję (bo do teraz nie mogę zrozumieć jak mając dwójkę dzieci na rękach byłam w stanie cokolwiek znaleźć). Zapałek nie ma, są świeczki. Zebrałam się cała w sobie (bo wiedziałam że zapałki są na piecu) i wyszłam na korytarz licząc się z tym że po szafie ciemny korytarz to drugie miejsce w którym mógł się ukryć morderca. No ale jakoś znalazłam zapałki i przeżyłam:-D Potem już z górki, nawet romantycznie się zrobiło, w sumie kąpiel dwójki dzieciaków przy dwóch świeczkach włożonych w słoiki po zupkach to pikuś w porównaniu z tym co przeżyłam próbując znaleźć te cholerne zapałki i świeczki...
Ale się rozpisałam...ale tak to przeżyłam że do teraz kolana mi się trzęsą:-D:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry