reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Dzien Dobry...
Iwonko, Aniu, Efe i ja dolanczam do Waszego grona. Mam mega dola juz pare dni. Nie wiem sama od czego ale wszystko mnie przygnebia :-( Na poprawe nastroju maz nasmazyl mi nalesnikow. Zjadlam 7 :szok: niech ta wiosna juz przyjdzie bo mam dosc tej pogody!!
Miranda dobrze ze wszystko dobrze z mala. Musialas sie strachu najesc...
Dla wszystkich chorowitkow duuuzo zdrowka:-)
 
reklama
Witajcie dziewczyny :tak:

U mnie tez nienajlepiej dopadł nas wirus jelitowy, najpierw Małogosie dopadło, teraz mnie i Asiulke, to jest coś strasznego... skreca mnie tak że szok, modle sie tylko by Karolinka nie złapała :baffled::baffled::baffled:
Nie mam siły na nic a tu jak na złość sama jestem :no::no::no:

Miranda współczuję, strachu sie najadłaś co niemiara.
Aneczka
kiedyś przyjdzie ta wiosna a z nią odejdą wszystkie doliny ( mam nadzieje)kiedyś w koncu musi być z górki nie??
Iwonka, trzymaj sie, zdrówka i wychodź z doliny...
 
Cześć wszystkim

Nareszcie mam chwilkę - Hania poszła z babcią na spacer :)

Miranda - fajnie ze wszystko OK.
W ogóle dziewczyny musimy mieć teraz oczy naokoło głowy. Dzieciaczki zaczęły się nam w końcu ruszać i chwila nieuwagi i może się coś strasznego stać. Moja Hania też kilka dni temu spadła z kanapy. Wszytsko trwało 2 sekundy. Była na środku łóżka i nagle na podłodze. Na szczęście nic się nie stało - nawet siniaka nie miała - ale strach olbrzymi. Ja to mój mąż ostatnio powiedział... mleko na gazie tylko czeka aż się odwrócisz...:)

Ja po tym upadku z kanapy zaczęłam myśleć o zabezpieczeniach w ogóle w domu. Zaraz poprzypominały mi się historie o wypadniętych dzieciach przez balkon, podduszonych kablami, o palcach w kontaktach, o przytrzaśnietych palcach w drzwiach czy szufladach no i poobijanych głowach od uderzenia w kanty. Wydawało mi się zawsze ze dziecko ajpierw siada, raczkuje, chodzi no a później się bierze za szuflady - ale Hania szybko wyprowadziła mnie z błędu.

W każdym razie - uważajmy. A o zabezpieczeniach w domu chyba warto pomyśleć.

Pozdrawiam wszystkich prawie wiosennie ;)
 
he dziewczyny:sorry2:

komp mi sie psuje:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
jak sie zepsuje to klapa bo na nowego nie ma kasy:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:

Miranda wspolczuje.. ale dobrze ze wszystko ok...:-D

u nas jakos leci:-D
tesciu wszpitalu ciocia i szwagier normalnie jakies fatum:-(
szkoda gadac... moja zaczyna na czworaka stawac ale to tylko chwilowki... podoba jej sie jak upada na buzie... bo sie podnosci i upada a smiechu ma przy tym:-D:-D:-D

Iwonko duzo zdrowqka;-)
 
My wróciłyśmy ze spaceru. W końcu wiosna:-):-). Mam nadzieję, że wraz z nią wszelkie doły miną. Zobaczycie dziewczyny, pospacerujecie po słoneczku i od razu lepiej się poczujecie:-):-). A mnie dobija fakt, że ciepło się robi, a ja zamiast na spacery z małą to do pracy, buuu:-(
 
Przykro mi dziewczyny, ze macie kłopoty i doły.

Co do dołów to u mnie brak, na szczęście,a to dzieki mojemu. Zawsze mi powtarza, ze mamy szczęście mamy siebie, maleństwo, a z resztą zawsze jakoś będzie. I tego zawsze się trzymam. Cokolwiek się nei dzieję wiem, ze mam się u kogo wypłakać, ponarzekać, pokrzyczeć :) i w ogóle. A teraz jak mała się umie przytulać i dawać buziaki to już w ogóle nie ma miejsca na dół. Wystarczy przytulaka (czyt. Oliwia) wziąć na ręce i już mam różowy świat. POLECAM.

Miranda super, ze wszystko OK.

NO i miałam coś jeszcze napisać, ale skleroza dopadła, bo telefon zadzwonił :-(.

Może potem dopisze


 
Witam
U mnie wreszcie słonko wyjrzało, i naprawdę i w przenośni :-) po u nas +12 stopni i śnieg topnieje w oczach a my jak głupki całą rodziną w oknie stoimy :-D Jula nam odżyła i znowu jej pełno w każdym kącie, Jaś mi zaczął kaszleć ale bierze od szpitala biseptol i mam nadzieje że nie rozwinie się żadne zapalenie oskrzeli...
Baska mam nadzieje że u Ciebie chłopcy też zdrowi
Mika doskonale Cię rozumiem bo my też solidarnie przechodziliśmy wszyscy infekcję żołądkową...zdrówka życzę
Miranda współczuje przeżyć...ale dzieci to twarde istostki ;-) mi mała Julcia z wózka wypadła, a w tamte wakacje spadła z mostku na placu zabaw, ja normalnie myślałam że zemdleję a tylko na małym siniaku się skończyło...oj trzeba pilnować a i tak niestety przed każdym upadkiem Naszych dzieci nie ochronimy...
Piwonia, Aneczka pogody ducha życzę :-) mam nadzieje że te doły Wam szybko przejdą.
 
Hejas, widzę że czarne nastroje przeważają, ja też miewam ostatnio, poza tym przeraża mnie że czas ucieka tak szybko a ja stoję w miejscu ze wszystkim... bleee
podczytuję Was ale brak weny i sił by coś naskrobać :dry:

Malinka wszystkiego najjjjlepszego z okazji rocznicy :tak: miłego wieczorku :-)

czekam na wiosnę, już dziś jest cieplej... oby tak zostało ;-)
trzymajcie się
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry