i ja się witam deszczowo ;-)
napisałam mega długa wiadomość, i juz miałam wysyłać, kiedy mi jakis głupi raport o błędach wyskoczył

i wcięło wszystko


no więc, co to ja pisałam? Aaa.. że starsznie długo nie pisałam, i że poprawę obiecuję


Jak pogoda dopisywała, to całe dnie na dworku spędzaliśmy, nawet obiadek zabieraliśmy do torby i u dziadka na ogródku sie stołowaliśmy hihi

no a teraz... szkoda gadać

od niedzieli w domu się kisimy, ale to widzę, nie tylko my eh.. Gdyby tylko nie padało, ale nie widzę siebie pchającą wózek i jeszcze walczącą z parasolka na tym wietrze brrr...



Jedyne wyjście, to zapakowanie się do auta i wyskoczenie do jakiegpś C.H. ...
Malinka, oj bardzo Ci bidulko współczuję tego przebrzydłego zatoru... :-( ja się raz przekonałam, co to za bół, i podziękuję za więcej

na szczęście jedna doba, i było po wszystkiemu

non stop Tomka do cycka przystawiałam, do tego masaże na sucho i pod prysznicem, i dwa panadole na noc, bo telepotalo mna i gorączkę miałam
Mam nadzieję, że szybko dacie se z Tomeczkiem radę, i się nie będziesz męczyć ;-)
Piwonia, jak dziewczybki zgłosza, że im wiatr hula po pokoju, to napewno ktos na to zaradzi

no bo jak inaczej? Więc spokojnie i bez stresu :-)
I całusek w czólko dla małej kaskaderki Gabrysi

;-):-) moj Tomek tez wczoraj mała glebę zaliczył, i se troszę skórę przeciął na policzku, więc to standard w tym czasie

takie efekty eksplorowanie nowego świata hihihi
magda12345, straszna historia z tym "spacerem" z tak maleńkim dzieckiem

Ogólnie gratulacje dla wszystkich Bąbelków za ich duże postępy, i ząbalki nowe :-)
cos jeszcze miałam napisać, ale jak to ładnie Malinka ujęłaś, moja GALOPUJĄCA hihi

skleproza mi to uniemożliwia... ekhm...


