o kurcze,
Miranda, ale się rozmarzyłam... już widzę naszą trójeczkę w jakimś cieplutkim kurorcie, gdzie jedynym moim problemem byłoby: czy na śniadanie zjeść dziś jajka czy może tosty? no miodzio! no i super, że Jagoda happy, to faktycznie mogłaś się delektować urlopem bez stresu
reksio współczuję rozłąki, my z moim M. na studiach byliśmy oddzielnie i widywaliśmy się średnio co 2 tyg. - masakra to była w każdym calu; a jeszcze jakby dziecko było i taka rozłąka to już w ogóle koszmar; no ale człek to taka istota, co jak musi, to się przystosuje-dostosuje i jakoś sobie będzie żył w nowych warunkach; więc życzę Ci byś prędko mogła zaakceptować obecną sytuację!
rubi - oby ta podwyższona temperatura nie odwlekla Wam w czasie zabiegu, bo chyba lepiej mieć to jak najszybciej za sobą,prawda?
u nas noc całkiem całkiem, tj. oczywiście punkt godz.2 panna Najna obudziła sie z wrzaskiem, ale na szczęście wustarczyło ją poprzytulać i zasnęła słodko w naszym łóżku (a że Pana Domu nie było, to miałyśmy mnóstwo miejsca)

no i o 7 pobudka, więc nawet się wyspałam!
natomiast żeby nie było tak całkiem super, to odkryłam u małej drobną blada wysypkę!!! w miejscach zajętych przez azs, ale azs to to nie jest; i teraz nie wiem od czego, lista podejrzanych to: 1. świeża gruszka, 2. mleko Hipp (ale to by oznaczało jednak nietolerancję mleka?!), 3. vegeta dodana do zupy...
i czy Wy sie orientujecie czy ja dobre mleko jej podałam? dotąd mała piła wyłącznie moje mleko, po czym z dnia na dzień zaczęłam jadokarmiać mlekiem modyfikowanym od razu nr 3 (po 10. m-cu); może powinnam jakoś łagodniej je wprowadzić, zaczynając np. od 2? czy to nie ma znaczenia?
no, my już po śniadaniu, więc zaraz myju-myju i hop na spacerek, bo jakieś zachmurzenia na wieczor przewiduja