Malinka ja mam pod nosem trzy place zabaw ale teraz są bleeeee .Tylko nauka chodzeni jej w głowie ,więc chodzimy do szkoły na boisko z tartanu chyba to sie tak nazywa co ?Bo nawet jak upadnie to miękko i nic jej nie jest a są w sumie trzy boiska w tym jedno od 16 zacienione.A właśnie chciałam sie zapytać dziewczyny jak sie zapatrujecie na te szelki do prowadzania .Bo my na razie za raczkę albo sama a ja ją asekuruje,ale widziałam dziś chłopca w tej uprzęzy (tylko był z babcią i jak nie szedł tam gdzie ona chciała to go strasznie ciągnęła i mi szkoda go było jak negrzecznego psa .Troche mnie ten widok zniechęcił do nich ).Teraz zamiast sprzetu do piachu bo przecież nie usiedzi ani chili nosze piłkę,sprzęt do puszczania baniek mydlanych i kredy do pisania .I tak se chodzimy po tych boiskach :-)
Na rybe do smażalni jadziemy lno do Lagowa (jak na dłużej bo daleko )albo do Niesulic.
Ja chyba dziś do rana nie zasnę przez tę drzemkę .