Witam sie moja juz sie naspała chyba całe 40 min .a usypianie godzina .
Aga ranek minął a relacji nadal nie ma hiiihiihihi, że tez chciało Ci sie odpalac kompa o tej porze .
Basia nie trać nadziei nawet jak nie to mieszkanko to może inne do remontu ,mniejsze (jakas kawalerka z mozliwoscią przeróbki na dwa pokoje),wieksze może faktycznie cos sie trafi jak sie dobrze poszuka.Byle własny kąt ,remont można zrobić powolutku ,mieszkanie z czasem można zamienić na większe itd.Byle na swoim.moja znajoma zaczynała z dwójką dzieci i wielkim psem na 38 metrach z kawalerki zrobiła dwa malutkie pokoiki a z wnęki w przedpokju zamiast szafy zrobiła sobie malutką kuchenkę.Jak ja widziałam te ich mieszkanko to mi sie płakac chciało ale oni byli tam szczęsliwi do tej pory miło to wspominają .Jak sie wprowadzali to znajomi pomagali przy remoncie ,dawali meble i wogule .Minęło chyba z 5 lat i zaczęli super zarabiać i co teraz domek mają też nie za wielki coś koło 100 metrów ale oni i tak twierdzą ,że dla nich to pałac.A tą dziplę wynajmują bo za nic w świecie nie chca sie jej pozbywać .
Ide dalej słoiki robić i obiad
Aga ranek minął a relacji nadal nie ma hiiihiihihi, że tez chciało Ci sie odpalac kompa o tej porze .
Basia nie trać nadziei nawet jak nie to mieszkanko to może inne do remontu ,mniejsze (jakas kawalerka z mozliwoscią przeróbki na dwa pokoje),wieksze może faktycznie cos sie trafi jak sie dobrze poszuka.Byle własny kąt ,remont można zrobić powolutku ,mieszkanie z czasem można zamienić na większe itd.Byle na swoim.moja znajoma zaczynała z dwójką dzieci i wielkim psem na 38 metrach z kawalerki zrobiła dwa malutkie pokoiki a z wnęki w przedpokju zamiast szafy zrobiła sobie malutką kuchenkę.Jak ja widziałam te ich mieszkanko to mi sie płakac chciało ale oni byli tam szczęsliwi do tej pory miło to wspominają .Jak sie wprowadzali to znajomi pomagali przy remoncie ,dawali meble i wogule .Minęło chyba z 5 lat i zaczęli super zarabiać i co teraz domek mają też nie za wielki coś koło 100 metrów ale oni i tak twierdzą ,że dla nich to pałac.A tą dziplę wynajmują bo za nic w świecie nie chca sie jej pozbywać .
Ide dalej słoiki robić i obiad


No i taki jeden dobry ludź z drugim ludziem obgadali nas straszelnie i jeden z owych ludziów spytał swojego znajomego, ten znajomy kolejnego znajomego ... itd.. aż dotarli do Wielemogącegoludzia, który postanowił pomóc Frankowi!!! Byłam o godz 12 spotkaniu z Wielemogącym (dlatego m.in. tak długo mnie tu nie było) i ów Wielemogący zaoferował zasponsorowanie Frankowi zajęć na basenie (a chciałam zaznaczyc że 1 spotkanie kosztuje 350 zł!!!!) i inhalacji radonowych wraz z masażami (to na tę cholerną dysplazję oskrzelowo-płucną) - jedna seria inhalacji kosztuje bodaj 700 zł!!!!!! Inhalacje przygotują organizm Franka na przyjęcie Synagisu, dzięki temu odpowiedź organizmu będzie jeszcze lepsza!!!! Teraz czekam ino na zgodę naszej dr i mam nadzieję, że się kobieta owego radonu nie wystraszy.. Franek oddycha juz tak, jakby od urodzenia palił 2 paczki malboro/dzień. Wielemogacy postanowił więc i ten problem rozwiązać:-) DO środy mam dostac b konkretną odpowiedź co do pakietu dla Franka: co, kiedy i ile razy.
Chciałabym więc powiedzieć tylko: DZIĘKUJĘ (i pewnie zaraz Ci dobrzy ludzie będą tu się cieszyć i udawać, że w ogóle o niczym nie wiedzą, że to nie oni.. mówię Wam, straszne osobniki...;-))
