Kaśka to się ciesz a nie zastanawiasz hih
Miej baczność, ale powiem Ci, że różnie. Czasem moja Miśka też ma temperaturę jednego dnia a rano inne dziecko no.
Więc wiesz - jak jest gorączka, to mały pewnie walczył z jakimś paskudztwem i WYGRAŁ!!!!
Także super
No a my spacer mamy zaliczony dziś, zakupy zrobione, nażarta jestem aż pękam,
padam na gębę, bo od rana za małą biegam jak bumerang i tyle
Buziaki dla chorowitków
Franiowa - no no paluchy Ci nie ścierpły?
Miej baczność, ale powiem Ci, że różnie. Czasem moja Miśka też ma temperaturę jednego dnia a rano inne dziecko no.
Więc wiesz - jak jest gorączka, to mały pewnie walczył z jakimś paskudztwem i WYGRAŁ!!!!
Także super
No a my spacer mamy zaliczony dziś, zakupy zrobione, nażarta jestem aż pękam,
padam na gębę, bo od rana za małą biegam jak bumerang i tyle
Buziaki dla chorowitków
Franiowa - no no paluchy Ci nie ścierpły?

...ehhh...a jeszcze na obiad sobie pierogi z soczewica wymyslilam,wiec czasu mi to troszke zajelo(to lepienie i gotowanie),a jeszcze o maly wlos by mi sie soczewica spalila....bo sie prawie cala woda mi wygotowala z garnka i juz do dna zaczelo sie przylepiac
....ale sytuacje urarowalam ,dalam duzo cebuli przesmazonej i przypraw , bo mysllam ze bedzie spalenizna mi zajezdzac
i miodownika robilam,tzn placki dopiero upieklam,a jeszcze musze masa przelozyc...ale najpierw dziewczynki uloze do spania,chociaz w przypadku Karolci bedzie to trudne,gdyz panna znow sie po poludniu 2 godzinki wyspala,myslalam ze ja przemecze,ale taka byla maruda ze nic nie dala zrobic

, dawno czytalam zanim małą położyłam