dzięki, dziewczynki

Ninka jak najbardziej pozytywnie nastawiona i oby się to nie zmieniło! wciaż chce się przytulać do braciszka, caluje stópki, głowkę, bierze jego rączkę (delikatnie) i robi mu "sroczka kaszkę ważyła" - wzruszający widok; przynosi mu do łóżeczka np. paluszki czy chrupki

swoje zabawki znosi

sweet

)) a jak maluch beczy to leci do mnie ze strapioną minką i pyta "a cio to"... no a Adaś ma problemy z brzuszkiem, jakieś kolki go chyba męczą, bo potrafi sie wybudzić z płaczem ze snu, mocno się pręży, wygina i stęka, a w pieluszce jakiś wypierdek jedynie; lekarka mówiła, że donoszone dzieci mają prawo do takich zachowac do ok. pół roku, więc nasz wcześniaczek tym bardziej; musi dojrzeć układ trawienny; daję mu Esputicon, w szpitalu dostawał również debridat, ale po odstawieniu po powrocie do domu nie est gorzej, więc pozostalam tylko przy esputiconie;
Ninka po tak długiej mojej nieobecności trochę rozregulowana, co babcia to inne podejście i zwyczaje, więc na nowo musze poustawiać moją córcię; do tego potrafi dostać jakiegoś ataku histerii i robi sie hard-corowo, ale sądzę, że to jakiś bunt dwulatka, do tego emocje związane z naszymi ostatnimi przeżyciami; jakby nie patrzeć, widok zwijającej się z bólu mamy, obcy ludzie z karetki w domu, nerwowa atmosfera i późniejsza rozłąka z mamą nie mogły pzoostać bez echa dla małej dziewczynki

ale pracujemy, by było jak dawniej;
ciężaróweczki, jak to zleciało, przecież Wy już w f=drugiej połowie jesteście! dbajcie o siebie i brzdące; miłego dnia wszystkim!