reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Bry ;-)

u mnie kosmos....
Monia kaszle, Jaska boli kolanko... w robocie sajgon w meksyku :-(

do tego "8" ktora mam wyrwac 1.06. zaczyna bolec i boje sie ze znow sie rwanie odwlecze a ja chce sie juz tego zebola pozbyc - definitywnie!

co do Adasia to ciekawskie niech wejda na profil andariel - chyba w suwaczku była sliczna foteczka Adasia ;-)

3majcie sie cieplo i badzcie grzeczne ;-)

pa...
 
reklama
melduję sie grzecznie,że jestem po wizycie u lekarza,dostałam komplet badań,skierowanie do neurloga i nawet udao mi sie juz przez internet ustalić do niego termin i mam na 7 czerwca,wiec zobaczymy co dalej bedzie
a zawroty jak miałam tak mam :((

ja tez czekam na fotki Adasia:)
rubi zdrówka dla dzieciaczków
natt to juz prawie 30 tydz. ależ to zleciało jeszcze tylko troszeczke trzeba wytrzymac
 
hej :-)
najlepszego dla nas mamuśki w dniu naszego święta :tak::-)
u nas praktycznie po staremu, mnie męczy katar i lekki kaszel, Majkę również, z tym że u niej kaszel jest gorszy :wściekła/y: antybiotyku nie podaję, ale mam nadzieję że te syropy w końcu pomogą i kaszel przejdzie, obym tego nie żałowała :no: teściowa mi zresztą powiedziała, że jak nie ma gorączki to antybiotyk nie jest potrzebny :confused: i co o tym myśleć?
zdrowia chorym życzę i udanego dnia wszystkim :-)
 
Noooo Piwonia,grzeczna z ciebie dziewczynka:):). Dobrze,ze wreszcie znalazłaś czas by zająć się swoim zdrówkiem. Daj znać co ci tam wyszło w badaniach. Trzymam kciuki,żeby nic poważnego i zebys jak najszybciej wróciła do formy:).

Izunia,to dla Was duuzo duuzo zdrowka takze.

No,to fakt u mnie jutro licznik ciazowy pokaże 30tydzień. Zleciało nie wiem kiedy,ale to chyba tak jest jak juz sie ma jedno dziecko. Doświadczone mamy cos o tym wiedzą na pewno.A! i oczywiscie zadna kolejna ciaza nie jest tak beztroska jak pierwsza,kiedy człowiek jest egoistycznie skupiony tyyylko i wyłacznie na sobie i swoim wyjatkowym stanie. Ale kolejne ciaze maja tez swoje uroki,takze zachecam wszystkie niezdecydowane Mamusie:):)
 
Witam w dniu naszego swieta:tak::-)
Piwonia,ja tez wczoraj wzielam skierowanie na badania,musze cholesterol sprawdzic......i TSH,bo moja szwagierka ostatnio w szpitalu wyladowala,tez jej sie slabo robilo,w kosciele niemalo zemdlala,myslala ze to cos z serduchem,ale przebadali i niby ok...ale wyszlo ze TSH podwyzszone i 3 guzki w tarczycy ma-gorace,tzn ze sa aktywne....ale co to oznacza to nie mam pojecia:no:....do endokrynologa ma skierowanie.....wiec i ja przestraszona sobie lepiej sprawdze
Natt,juz ci tylko troszke zostalo,wiec trzymam kciuki zeby nogi juz tak nie dokuczaly ci:tak:;-)
Rubi,Iza-zdrowka posylam

Imprezka w szkole udana,dostalam roze od corci i laurke,byl poczestunek w klasie,a wczesniej wystepy taneczne:-)
Karolcia ,niby ciut lepiej z tym katrem,ale kaszle jeszcze.....a dran
shocked.gif
,o matko,juz nie wyrabiam z nia dzis
shocked.gif
....na chwile zostawic nie mozna drania....poszlam na sekunde do pokoju,a w kuchni ziemniaki sie gotowaly,to mi skubana kurek od gazu wlyaczyla (ze 2 razy tak)i moje ziemniaki dzis ze 2 godziny sie "gotowaly"
baffled5wh.gif
...potem wyjela margaryne z lodowki(sama sobie juz otwiera
shocked.gif
) i cala rozciapala rekami,dobrze ze do wlosow sie nie zdazyla dotchnac......
No nic,milo tu z wami,ale lece do kuchni,moze zdaze pozmywac zanim Karola sie nie rozwyje na dobre.........
 
witam
anet ja tez dostałam na badania tarczycy,nikt nigdy mnie w tym kierunku nie badał
rano juz badania zrobiłam prawie wszystkie,oprócz jednego bo @ przyszła,ale mam karteczke i później doniesiemy,popołudniu moze bede miała wyniki,a jak nie zdążę to jutro rano odbiore sobie,a po weekendzie znowu do lekarki ide z wynikami
my jutro mamy występy córy popołudniu dla rodziców i dla Hospicjum,oby tylko pogoda dopisała
 
dziewuchy, nie chce się madrzyć ale naprawde na kaszel polecam sok z buraków. Alka mi co chwile na nowo kaszlała, a teraz od tamtej pory(od majówki) spokój- nic kaszlu i nic kataru:szok:
tez w niego nie wierzyłam, ale serio pomaga!
niestety trza się troche natrudzić, bo ścierać te buuuroooki i gotować ale się opyla:-)

I pozdrówka dla Was jakżem już na główny wpadła:-D

Piwonia powodzonak ze zdrówkiem!
 
hej dziewczyny:-D
ale pogoda:eek:masakra:crazy:
a myslalam ze sie z trojca wykulam bo moj w domu a tu kiszka:crazy:
mam nadzieje ze Wam czas jakos leci:-D:-D:-D
jutro do mojej ukochanej inaczej szwagierki na kawe:crazy:
przynajmniej sie z domu wyjdzie:-D
nie smece...milego weekendu przyszlam zyczyc:-D:-D:-D
a chorowitkom zdrowka zycze:-D:-D
 
cześć kochane sierpnióweczki!!!!!!!!!! zaglądam do Was się przywitać po dluuuuugiej przerwie, żeby podziękować za kciuki i dobre myśli, które wierzę, że nam pomogły; od paru dni jesteśmy wreszcie w domu z Młodym Adamem, możemy cieszyć sie byciem razem jako rodzinka; ta rozłąka dawała się nam wszystkim razem i każdemu z osobna we znaki, psychika siadał konkretnie i bywało nieciekawie; ale teraz jesteśmy na prostej, dobrej drodze i mocno wierzę, że będzie dobrze! Adaś vel. Dzielny Rycerzyk (bo tak go nazywam) jest bardzo silny, grzeczny i wyszedł na prostą; oczywiście czeka nas krucjata po specjalistach, ale na chwilę obecną bobas jest zdrowiutki, oceniony przez neonatloga i neurologa na dziecko mało wcześniacze:) mamy za sobą badanie wzroku pod kątem retinopatii wczesniaczej - na szczęście nam to nie grozi; badał nas neurolog (odruchy prawidłowe, brak wzmożonego czy zbyt niskiego napięcia mięśniowego), badanie słuchu; przed nami kontrola u neurologa za kilka tygodni, wizyta w poradni przyszpitalnej (w Dziekanowie Leśnym, gdzie leżeliśmy) za tydzień, kontrola stawu biodrowego (standard); maluch miał przejściowe problemy z piciem z butelki (prawdopodobnie związane z zaintubowaniem przez ponad 2 tyg.), ale już sie to "wyprostowało", poza tym maluch nie stracił odruchu ssania, a ja walczyłam o laktację (odciąganie pokarmu i wylewanie go do zlewu podczas gdy moje dziecko walczyło o oddech w inkubatorze nie działało zbyt fajnie na moją psychikę, ale warto było!), więc skutecznie cyckujemy:) dzięki karmieniu piersią nadrabiamy zaległości związane z trudnym startem - nie miałam synka na rękach przez 3 tygodnie, a on nie dotknął swojej mamy odkąd się urodził; pielęgniarki w szpitalu mówiły, że to jakiś cud, że maluch tak od razu zaskoczył o co chodzi ze ssaniem, że potrafił się ładnie przystawić, efektywnie ssać itp. A ja jestem przeszczęśliwa!!! butelka zostaje jedynie do podania żelaza z odrobina pokarmu (bo musimy suplementować, wcvześniaczki mają tendencję do prędkiego anemizowania się);
w każdym razie - na chwile obecną jest bardzo dobrze i aż wierzyć się nie chce, że maluch był jedną nogą na tamtym świecie; jedynie wpisy w książeczce zdrowia przyprawiają o dreszcze, ale jednocześnie pokazują, jak silne i waleczne potrafi być takie malusie dzieciatko; i że wola walki, życia, jest kluczowa; jestem szczęśliwa!
 
reklama
Andariel, trzymałam za Was kciuki z całych sił. Bardzo sie cieszę, że Adaś tak pięknie sobie poradził:)
Pamiętaj o regularnej kontroli oczek, na pewno lekarze wyznaczą Ci harmonogram. Jakby nie przyswajał żelaza na zadawalajacym poziomie moge ci przesłać rewelacyjne żelazo z Niemiec. Ściągnęłam go pół kartonu, wiec nie krępuj się:)
Życze Wam duuużo cudownych chwil razem:)

Piwonia, uważaj na siebie, kochana..

basiu, u nas pogoda super, ale i tak siedze w domu. Łączę się więc z Tobą w bólu:)

A u nas bez zmian. Rzyganie flegmą, zalegania itd. Narazie nie wiadomo , co podać małemu, bo już na 2 antybole miał reakcje alergiczną. Próbujemy rozgonić flegme inhalacjami. Kuźwa, jest maj! Myslałam, że choć teraz będzie lepiej. No ale taki urok naszej francy kochanej najwyraxniej:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry