Wczoraj wcześniej poszłam spać bo mi chłop zamulił i tak jakoś wyszło

O 5 wstawał do pracy i ja się wyjątkowo obudziłam towarzyszyłam mu przy jego kawie i popłakałam się, i stwierdziliśmy że Arka dziś do przedszkola nie zaprowadzę czego już żałuję bo tam ma zajęcia, posiłki

a w domu to fakt sam się bawi ale śniadania sobie nie zrobi więc ja musiałam, obiadek też i zła jestem bo mimo iż do 10 spałam to teraz już dla niego zupę gotuję a sama jeszcze śniadania nie zjadłam

do tego głowa mnie boli od pobudki a kawa nie pomogła

