Mieszkam w Warszawie, a zajście miało miejsce w szpitalu na Madalińskiego.
W 2006 r urodziłam syna w szpitalu Bródnowskim i teraz też tam planuję poród. Było mi tam bardzo dobrze. Opieka rewelacja! Komfort porodu też. Mój mąż jak poszedł po porodzie z ciastem dla położnych to go pogoniły! Powiedziały, że mają ok 20 porodów dzinnie i jak by o każdym jadły ciasto to by nie nadążały między rodzącymi biegać!
Lekarz na obchodzi pytał każdą(!) jak się czyje i jaki ma samopoczucie!
Poza tym jak pielęgniarki kąpały dzieciaki wieczorem (podglądałam z ukrycia) - to mówiły do nich tak: "Teraz ciocia umyje ci dupkę..., a teraz brzuszek..." Same dobrze wspomnienia.
Na Madalińskiego już nikt mnie wołami nie zacjągnie!!!!!!