Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Cześć Mamusie :-) U mnie dziś piękna pogoda :-) Więc sprzątanie domu, mycie okien, ogród i polatałam po urzędzie (musiałam wymienić prawko, i poszło 84zł :-() a o 18 mam wizyte. Tak więc dzień mam pracowity. Życzę udanych wizyt, a postaram się was nadrobić później. Miłego dnia :-)

No tylko pogratulować takiej kondycji brzuchatko!!!
"sypiesz jak z rękawa"!!!!martuśka85 wywołałam wilka z lasu, no to teraz Ci powiem
a, no bo tak:
1. w szkole średnio (tzn. nie jakos fatalnie, ale u mnie musi byc bardzo dobrze, bo wiecie - stypendium- jakos tak sie do niego przyzwyczailam i gdyby zabraklo tych 3-4 stow miesiecznie pewnie czulabym sie srednio komfortowo, zwlaszcza ze nie mam szans na żadną inną kase poki do pracy nie pojde, a to jeszcze dluuuugo)
spokojnie kochana, sesja trwa, wciąż masz szanse utrzymać stypendium i mocno kciuki trzymam żeby Ci sie udało. Poza tym pamiętaj, że nie warto dla kasy wariować i popadać w smutki, bo pieniądze są takie, że się zawsze znajdąJedno co możesz zrobić teraz w tej sprawie to przeanalizować swoją sytuację i sprawdzić co możesz zrobić żeby nie dopuścić do utraty stypendium. Oszacuj swoje możliwości i zabierz sie do robótki albo odpuść - jesteś rozsądna i wiem że dasz radę
--> nie no poki co to tylko 1 egzamin był. jeszcze 3
2. zakupy dla Małej w ogole nam nie idą. nic nie wiemy kompletnie, nie jestesmy w stanie podejmować decyzji w tej kwestii, a jak juz podejmiemy, to niekoniecznie trafną :/
kochana to wszystko jest najmniej ważne... to tylko przedmioty, więc więcej luzu w tej sprawie. Wiem, że przy ograniczonym budżecie nie jest to łatwa sprawa - też chciałam kupić wszystko a nie wiedziałam jak się do tego zabrać. Poza tym OD CZEGO MASZ NAS??? Przecież my tu wszystkie tylko czekamy żeby Ci pomócproponuję Ci wzorować się na ehtele - zapisz sobie co chcesz kupić dziecku, a co do czego masz wątpliwości i skonsultuj z nami/z gazetą/ z doświadczoną koleżanką. Zanotuj co kupisz na pewno i ile chcesz na to przeznaczyć. Następnie zrób sobie kalendarz działania - rozłóż zakupy na miesiące które zostały do końca i na czas po porodzie.
--> no ta, tylko ze nas nie stac np. na wozek za 1000zł, fotelik za 900zl ani body za 30, a 90% z Was chwali glownie takie rzeczy
3. wystraszylam sie troche tym czego dowiedzialam sie na skzole rodzenia, bo tam wciąż powtarzaja ze dzieci są kochane, blablabla, ale jest bardzo ciezko na poczatku i wiele problemow na nas czyha zarowno ze sobą po porodzie jak i z dzidziusiem
BARDZO DOBRZE ŻE CHODZISZ DO SZKOŁY RODZENIA. Masz ogromny atut już na wejściu w macierzyństwo - wiesz, że nie będzie różowiutko. Że nie będzie wielkiej miłości, tylko praca nad tym żeby się wzajemnie z dzidziusiem siebie nauczyć. Czeka cię wielki egzamin, ale pocieszające jest to że tutaj nikt Cię nie uwali. Masz cały czas szansę na poprawkę a mały egzaminator kocha Cię bezgranicznie. Nie stawiaj sobie zbyt wysoko poprzeczki - dasz sobie radę na 100%. Wszyscy sobie dają radę, a fakt że się obawiasz świadczy tylko o tym że jesteś odpowiedzialna. Tu nic nie da się zaplanować - trzeba przyjmowac każdy dzień taki jakim jest zdobywać nowe doświadczenia, wyciągać wnioski z popełnionych błędów. Nie jest łatwo ale tak jak mówią dziewczyny - po porodzie wchodzisz w nową rolę i ta rola staje się Twoją codziennością, a przecież codzienność nie jest taka straszna
4. jakas jestem rozdrażniona ostatnio, czuje sie zestresowana i chce mi sie ryczeć wlasciwie bez powodu, trudno mi wziąć sie w garśc, stałam sie jeszcze bardziej samokrytyczna niz do tej pory (a zawsze bylam bardzo)
Dziewczynki prawdę powiadają: hormony, nowa sytuacja, presja w szkole, presja w rodzinie... Trudno się dziwić, że poczułaś się bezradna. Już pewnie wiesz, że samokrytyka w ciąży nie jest wskazana... Teraz ważne jest żebyś miała dużo dystansu do siebie, do świata i pozwoliła naturze działać. Spokojnie, ambicje w kieszeń i skoncentruj się nad poprawą nastroju. Masz teraz ciężki czas (myślę o ślubie, o egzaminach...) i musisz znaleźć sposób na nerwy i dołki, dla siebie, dla dzidzi... na przykład spacerek, domowe SPA, basen....... coś co na chwilę pozwoli zapomnieć o trudnościach i stresach. Po takim relaksiku sprawy zwykle wyglądają lepiej
--> na spacerki latam non stop, ale to niewiele daje, bo jak mnie wezmie, to mysle o tym wszystkim bez wzgledu na to co robie :-(
5. przeraża mnie myśl o tym, ze kiedyś Mała bedzie miala 3, 4, 5 lat, a ja okropnie nie lubie dzieci w tym wieku (wiem, wstyd sie przyznac), nie mam pojecia co wtedy bedzie :-( ; nie wiem tez czemu o tym mysle teraz, bo przeciez moze do tego czaus mi sie odmieni, albo nie bedzie ta niechec dotyczyła własnego dziecka
oj to żaden wstyd! nie wiem czy Ci sie odmieni... wiem, że ja jestem mamą, a czasem dzieci mnie denerwują, czasem wydają mi się durnowate... moje dziecko też czasem mnie niebywale wkurza. Ale wcale się nie czuję złą mamą, czy jakimś nieczułym potworem.. nie każdy jest urodzoną przedszkolanką i ma z dziećmi super kontakt. Z własnym dzieckiem jest inaczej, bo mimo tego że wkurza czasem, to kocha się je z całych sił i wystarczy jego jedno spojrzenie i uśmiech, dotknięcie małej rączki i cała złośc odchodzi daleeeeeko, a pojawia się uczucie dumy i miłości, że to właśnie Ty jesteś mamą tego uroczego gówniarza
6. rodzice nam trują kiedy ślub koscielny, a dopiero co zdążylismy ochłonąć po cywilnym.. zwlaszcza teściowie pytaja o to za kazdym razem kiedy dzwonią, a my owego slubu póki co brać NIE ZAMIERZAMY. żadne argumenty nie docierają, ani racjonalne, ani etyczne, ani prosba ani groźba. chyba musze byc JESZCZE bardziej radykalna.
zgadzam się z dziewczynami - to WASZA decyzja. jeśli musisz być bardziej radykalna - bądź. oczywiście grzecznie!
--> grzecznosc juz nie działa dawno..
7. nie mam na nic czasu, w tym tygodniu co dzień wracałam ok. 21 do domu. byc moze dlatego jestem nieco przemęczona i z tego wynika moje podejście poniekąd.
ojj to koniecznie przeanalizuj plan dnia i zastanów się, czy aby na pewno nie możesz podzielić obowiązków z mężulkiem... jesli nie ma innego wyjścia no to znów przypominam o odpoczynku - koniecznie znajdź chwilkę na relaks! Póki ciąża nie przeszkadza Ci w aktywnym trybie życia nie rezygnuj z niego, ale koniecznie znajdź czas na pełny odpoczynek i ładowanie bateryjek na full
no raczej mąż nie pojdzie za mnie na zajecia, nie przygotuje sie do nich, ani nie pojdzie za mnie na szkołe rodzenia, bo i tak jest tam ze mną. obiadu tez nie ugotuje, bo musielibysmy jeść o 22 (jako że ze szkoly rodzenia wracalismy przed 21). na szczescie ten tydzien juz minął i teraz powinno byc nieco lepiej :-)
8. strasznie mnie wczoraj brzuch bolał, troche sie wystraszyłam, ale potwierdzilo sie ze to wzdęcia, bo jak połaziłam, poćwiczyłam, popiłam czym się dało i za przeproszeniem popierdziałam, to przeszło ;-)
niewiarygodnie ile ulgi może przynieść parę bąkówteż to przeżywam... wczoraj sprzątałam po to żeby nie pęknąć w szwach.. obżarłam się okrutnie i też musiałam sobie popierdzieć bo inaczej chyba bym się rozdarła na pół
to chyba na tyle..ufff, samo napisanie i uporzadkowanie to juz ulga, takze dzieki za taką możliwość
ha! i super. wygadałaś wszystko, my Ci nakładziemy teraz do głowy i wszystko będzie w porząsiu. DASZ RADĘ KOCHANA!!! ja trzymam mocno kciuki za szkołę i czekam na relację z odpoczynku. Chcę przeczytać, że w weekend się byczyłaś dupcią do góry, że odpoczęłaś i zadbałaś o siebie! Że mąż kupił ci piękną bluzkę, że wystroiłaś się jak ta lala i zjedliście romantyczną kolacje a później był dziki seks.... ups - chyba mnie poniosłojuż milczę.
![]()


Jak to mycie okien???No tylko pogratulować takiej kondycji brzuchatko!!!
Pajka najważniejsze dla mnie w karuzeli to jest to, aby ją można było w każdej chwili wyłączyć i widzisz kupując na all nie wiesz jak te melodyjki brzmią, aby tylko nie hałasowały nie?? Ale też nie mam pojęcia szczerze "mówiąc" jaką kupić
Marulka pięknie to wszystko wyłożyłaś Martuśce"sypiesz jak z rękawa"!!!!
Właśnie przyszły czaaarne chmury i zaczyna mocniej wiać wiatr więc chyba już po upale w Łodzi
...........właśnie leje jak z cebra i robi się ciemno...no miodzio![]()








witam piątkowo niestety znowu deszczowo a w nocy jeszcze burza szalała w moich okolicach
Ethele płatki migdałów u mnie najlepsze więc spróbuj , ja na samą myśl o tym że miałabym coś pić mając zgage czuje że mnie bardziej pali
ja jestem z TYCH, a poródno niestety dalej mam dylemat troszke to skomplikowane ale ze względu na byłą wade serca nie moge rodzić tam gdzie bym chciała a też chciałam na Łubinowej, ale nie mogę ze wzgl na brak oddziału kardilogicznego , intensywnej opieki w razie czego,
zostaje mi CSK LIGOTA jak poprzednio , ale nie mam tam żadnego lekarza ,a tak byłoby bezpieczniej dla mnie więc zastanawiam się jeszcze nad szpitalem w Bogucicach BONIFRATÓW tam teraz pracuje lekarz który robił mi pierwsze cc z LIGOTY zresztą wielu lekarzy tam przeszło , jade tam właśnie jutro rozeznać sytuacje i może coś mi się wyjaśni ... oby
Pajeczko moja koleżanka rodziła na Raciborskiej i też jest w 100% zadowolonasale rzeczywiście małe, a oddział taki nawet przyjemny...
Mama Aneta ale fajne zakupy zrobiliście ho ho!!!!
I jak to cieszy no nie??? Baaardzo
Pajka, a na co miałaś tą laparoskopię??? Napisz mi, bo umieram z ciekawości (to moja wada)!