• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Sierpień 2010

pajko a ta haleczka to z tych co ostatnio? bo biedna ty będziesz dziewczyno jak cie mąż dorwie po porodzie:) ha ha ha
a mój ostatnio wyskoczył z tekstem czy ja będę miała jeszcze kiedys ochotę na seks? on chce z powrotem swoja żonę której zawsze się chciało:) ale sie uśmiałam.

edit: mama-Aneta ładnym tekstem synuś zarzucił:)

troszeczke inna, ale jest bardzo podobna taka figlarna:P


Witam!!!!

Przepraszam, że tak rzadko zaglądam, ale totalnie brakuje mi czasu.
Czytam Was często w pociągu z komórki, ale odpisać na ogół nie mam siły.
Już 19 dni od porodu minęło, a ja nie mam pojęcia kiedy to minęło.
Czas przelatuje mi przez ręce.
Jeżdżę do dziewczynek 3 razy w tygodniu, tam spędzam cały dzień.
Jak przyjeżdżam to drobne obowiązki domowe, oczywiście odciąganie mleka i spać, często grubo po 24tej, w nocy pobudka na odciąganie i rano 7-8 kolejne odciąganie, po którym już nie zasypiam.
Jak nie jadę do maluszków to ciągle coś załatwiam, no i szykuję wszystko dla maluszków.
Prania mam co nie miara, codziennie kilka pralek, ale zostały mi juz tylko 4 i wszystko poprane. Teraz tylko MASA prasowania. Niedobrze mi na samą myśl.
Do wielu rzeczy angażuję Natalkę, aby nie czuła się odtrącona, a ona jest zachwycona jak może pomagać. Chociaż w ten sposób możemy razem pospędzać czas. Na zabawę z Natusią też mi brakuje czasu albo sił.
Czuje się już przemęczona.
Wyprawka dla dzieciątek właściwie już cała skompletowana czeka na nie w domu. Muszę dokupić jeszcze kilka drobiazgów, ale to już nie problem.
Dziś o 20 na ebay kończy się aukcja na fotelik, więc najdroższe rzeczy mam już z głowy.

Ja tu Was zanudzam, a Wy pewnie ciekawe co u dziewczynek.

Moje kruszynki mają się naprawdę dobrze.
Przybierają na wadze codziennie około 50g.
Wczoraj Zośka ważyła już 1740g, a Nadia 1470g, co po spadku wagi daje juz niezły wynik. około 500 g.
Wczoraj Zośka była już kilka godzin w normalnym łóżeczku, ale po południu włożyli ją z powrotem do inkubatora, troszkę ciężko jej się oddychało, ale wczoraj była taka duchota, że wszyscy wymiękali.
Nadusi wczoraj też założyli nosek z tlenem, bo ciężko jej się oddychało.
Jednak dziewczynki są silne i za każdym razem jak jestem widzę jak się zmieniają i rosną.
W tym tygodniu mają zostać przewiezione do szpitala, który wybrałam, czekają tylko na miejsce, bo w tamtym brakuje miejsc.
Mają tam naprawdę masę roboty.
Jest tam wiele maluszków z 24-25 tygodnia.
Do tego szpitala co będą przewiezione, będę mogła nawet codziennie podjechać. Lepszy, szybszy i tańszy dojazd.
Może wtedy moja psycha odżyje, bo na razie jest ciężko.
Chyba dopadła mnie depresja poporodowa.
Nie umiem sobie tego wszystkiego poukładać.
Zresztą organizmu nie da się oszukać.
Ciąża trwa 40 tygodni, a nie 30, przez co często mam wrażenie, że ktoś mnie "okradł". Źle mi jak widzę kobiety na końcówce ciąży, bo tez powinnam się jeszcze "turlać", a nie wytrzymałam. Nie umiem się pozbyć poczucia winy. Wiem, że napiszecie, że to nie moja wina i nie powinnam się oskarżać, ale to siedzi we mnie i jest silniejsze niż ja.
Może jak dziewczynki będą już w domu to poradzę sobie z tymi myślami, ale na razie nie wiem kiedy to nastąpi. Myślę, że jeszcze 2-3 tygodnie.
Z pozytywów to z 25kg zostało mi tylko 5 do zgubienia, ale myślę, ze to kwestia tygodnia. A odżywiam się bardzo dobrze, bo muszę mieć mleko.
Laktacja rozkwitła i ściągam około 2-2,5 litra na dobę i chyba będziemy musieli dokupić zamrażarkę.
To Wam ponudziłam. Ale nie wiem kiedy będę mieć chwilkę, bo muszę poprasować i posprzątać domek.
Trzymajcie się kochane brzuchatki!!!!!!!!!!!!!!!!!

Słońce jesteś dzielna trzymam za Ciebie i córeczki kciuki bardzo mocno

Aga_Natalia jestes bardzo dzielna!!!!!!!!!! oby nie zabrakło Ci sił... miłośc maleństw Ci wszystko wynagrodzi,....:)


przeczytałam, ale wierzcie mi - jestem padnięta.. po galerii 4 godziny łażenia, przejechane 80 km, albo i ciut więcej...

ale kupiłam sobie bluzke, butki, i troszkę kosmetyków m.in. płyn do higieny intymnej do szpitala, pasty do zebów w promocji (haha) i ulubione perfumki...

no i wydałam 180 zł...
ehh..

chciałabym żebyście cos posłuchały ale najpierw przeczytały co napiszę :

ten utwór znam od bardzo dawna a zespół bardzo lubię...nie słuchałam go chyba od listopada tamtego roku, albo dłużej, a płyta gniła w aucie.. ten utwór rozumiałam kiedys jako tęsknotę za mamą, jako miłość dziecka do matki, która jest daleko... dziś właczyłam płytę w samochodzie i zrozumiałam prawdziwe przesłanie tego utworu:) sa to słowa dzidziusia w brzuchu, jego przesłanie dla mam... płakałam jak szalona w aucie, zasmarkałam się i w ogóle bo dopiero w ciązy zrozumiałam o czym jest piosenka i jak jest piękna! miłego słuchania...

[video=youtube;1F6eEhT2NrY]http://www.youtube.com/watch?v=1F6eEhT2NrY[/video]

super piosenka:)
 
reklama
jenny83 o kurcze to faktycznie dooopa. A na prośbę nie da Ci skierowania na usg? jak nie to trzeba się ratować tak jak mówisz :P

Nie ma szans oni nie widza takiej potrzeby ale juz sie przyzwyczailam i zawsze cos tam musze naklamac:zawstydzona/y:i wtedy dostaje skierowania tak samo bylo z testem glukozowym tez musialam troszke ubarwic,ze wystepowaly w rodzinie przypadki bo tez tutaj tego normalnie sie nie robi.PARANOJA
 
Kolumnea no to oszczędzaj sie i wypoczywaj po tych tańcach:):tak:i gratuluje udanej wizyty!
Ciamajdka piosenka zajepiękna....można rzeczywiście ryczeć:blink:
jenny współczuje ci bardzo, ze jeszcze pracujesz, ja bym nie dała rady jeszcze takie upały, boshhhhe okropność, ja też czasami biorę globułki, bo ja mam szewek i dlatego dochodzi do "grzybka", ale mi przepisuje ginek. takie w czopkach po 3 szt. wiesz mnie tu badają na samolocie i jak lekarz zajrzy sobie do środka to wie czy dać czy nie, ale nic mnie nie swędzi i nie odczuwam w ogóle jakiegoś dyskomfortu.:no:
Co do waszej służby zdrowia to szok, u nas to chociaż 3 x robią USG ,a jak idziesz prywatnie to taki wypas, że az miło:-).
Kochana poprostu kłam bez krempacji i już moze coś wydębisz!!!!!
Kassia tekst szwagierki mnie powalił, poprostu ma tupet noooo:wściekła/y::wściekła/y:, "nie nerwujsja sie" kochana naważniejsze, ze dzidzius zdrowy, a Ty jeszcze wszystkim pokażesz gdzie raki zimują po porodzie i połogu ooooo, a waga męża ??? :szok:łoj niezły byczek:)
Niuunia ja też sie roztapiam, a jest z czego he he:baffled:
Czekoladka jak to kawa i cynamon na celullit???? Że jak to sie robi , prosze opisać:):happy2:
Wuzelku u mnie też wiatrak pełną parą no i zycze smacznego ciasta:):tak:

Uprzejmie donosze, ze mój kochany mężulek poprasował wszystkie ciuszki i pieluchy czyli 3 pralki, zajęło mu to 2 godz. i 15 min. dokładnie, chyba pójde do Częstochowy podziekować Bozi za jego siłe i cierpliwość i aby żył nam 100 lat.:-D:-D
Teraz ogląda sobie mecz, bo ponoć ważny.
Jutro zrobie mu pyyyyszny obiad, hmmm tylko nie wiem co w ten upał?????:-p:baffled:
 
Ostatnia edycja:
Widzę, że dziś spokojnie na naszym forum:) Zjadłam właśnie garstkę świeżych jagódek z lasu, piję kubełek wody i chyba mykam do spania... męczący jest taki upał ...

kolumnea gratuluję udanej wizyty:) Jaki duży już twój maluch:)

bogusia007 oczywiscie dla twojego Pawla również najlepsze życzenia:)) my uczcilismy imieninki wyprawą do pizzeri:)

ciamajdka fajnie,że zakupy się udały:)

jenny gdzieś kiedyś czytałam, że na wszelkie infekcje dobre jest jedzenie naturalnych jogurtów, kefirów itp (jeśli chodzi o domowe sposoby), bo one pomagają utrzymać naturalne ph - dzięki czemu bakterie tak się nie rozwijają...
co do wagi maluszki to faktycznie klapa, niby to usg podbaje tylko przybliżoną wagę (może się róznić nawet o kg) - no ale można np. dowiedziec się jak dziecko jest bardzo duże i wtedy robi sie cc, a nie meczy kobiety porodem 5kg niemowlaka...

Bombusia mój tez ogląda mecz, a w taki upał na obiad to może jakiś chłodnik??? może ktoś zna jakiś fajny przepis... kiedyś robiłam taki fajny z cukinii i serka - ale już nie pamiętam - trzeba iść na żywioł:)
 
GSC - mam nadzieję, że czujesz się juz lepiej :-) Jak smakowała pizza? :-)

Mama Aneta - lepiej się już czujesz? Mam nadzieję, że już wszystko OK... oszczędzaj się...

Navijka, no nieciekawa sytuacja z mężem... Mam nadzieję, że juz się unormowało..

Aga_Natalia - ale z Ciebie dzielna Mamusia... a depresją się nie przejmuj - Dziewczynki będą z Tobą w domku, to i Ty poczujesz się lepiej :-) Trzymajcie się dzielnie :-)

Polianno, fajna ta pioseneczka :-)

Kolumnea, super, że juz OK i że jesteś zadowolona z wizyty ;-)

Ciamajdko - fajna nutka :-)

Ja po kolejnym leniwym dniu...w taki upał nic mi się nie chce... A tym bardziej wychodzić z domu... jak tak dalej pójdzie (jedzenie +zero ruchu), to znowu będzie opieprz od gina za przyrost wagi :baffled:

Miłego wieczorku życzę wszystkim :-)
 
ja niestety w trakcie ciąży trzy razy męczyłam się z infekcją, ale lekarz uspokoił, że dzidzi nic nie zagraża nawet podczas porodu ;) także nie ma co się przejmować ;) spróbuj jak najszybciej doleczyć infekcje. ja dostałam globulki na recepte, ostatnio miałam Gynalgin czy jakoś tak. podobno podmywanie się zwykłym, szarym mydłem i ograniczenie słodyczy pomaga.
 
Ostatnia edycja:
Jenny wspolczuje, w Anglii jest podobnie, 1 usg do 14 TC i drugie do 24TC. Co do infekcji to normalka u kobiet w ciazy, mamy zmniejsziny uklad odpornosciowy.
Bombusia , Jenny to upaly raczej nie groza;-)

Aga_Natalia- Ty nasza sierpniowa bohaterko, podziwiam Cie i moge sobie jedynie wyobrazic jak musi byc Wam ciezko:-(
 
reklama
Bombusiu bede klamac ile wlezie moze cos mi sie uda wyludzic;-)a przynajmniej do tej pory skutkowalo.Co do pracy to juz odpadam dzisiaj zajechalam pobuszowac po wyprzedazach i leze plackiem teraz
olu juz wszystko jogurty kefiry itp itd dlatego tak mnie to irytuje bo nic nie pomaga
andzia staram sie ale nic z tego
martitka tak ja problemu akurat z upalami nie mam delikatny chlodek 15 st nic nie puchnie ani sie nie klei:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry