Witajcie babeczki,
Ja dziś wybrałam się w górki z Szymonem, on w sprawach służbowych, a ja poleżałam dwie godz na leżaczku i ...spaliłam się


Boli, piecze i jeszcze raz boli i piecze...


o ja głupia.... liczę natomiast, że jutro burak zmieni się w złocisty brąz heheheh trzeba się jakoś prezentować na porodówce

Bogusia86 a ile Twoje dzieciątko warzy? Kiedy masz wizytę?;-)
milusia83 oj to teraz czeka Cię porządkowanie, ukłądania, pochwal się jaką szafą kupiłaś:-):-)
A co do ZOZ nie planuje brać...mam nadzieję, że bez niego sobie poradzę...
i już trzyma kciuki za Twoją wizytę;-);-)
monika8112 ojj życzę bay ta nieszczęsna komoda dotarła do Ciebie jeszcze przed porodem

...to jakaś totalna masakra...

No i powodzenia na jutrzejszej wizycie!!!!

Pajkaa ciekawe, ciekawe, ale w sumie nie ma co się sugerować...kardiolog może źle to interpretować...cieszę się, że z serduszkiem wszystko dobrze...

polianna ja mam wizytę 19 lipca, lekarz powiedział, że jego zdaniem wcześniej urodzę i nie ma sensu częstszej wizyty robić skoro wszystko w porządku:-) Więc bardzo się cieszę...
kasia2506 jak po wizycie?????? Szybko zdaj mi tu relacje

panienka jejciu najważniejsze, że już jesteś w domu, najgorsze masz za sobą;-) Przykro mi z powodu szpitala...uważaj na siebie...I myśl pozytywnie - wszystko będzie dobrze...
martitka-26 nie strasz kobitko, nie strasz - nie muszę być pierwsza byle to szybko było hihiihih. Może sonda...????
Gorzka_Słodka_Czekolada kochana jeśli chodzi o wagę - to na prawde wierz mi, że większość z nas ma syndromy różnych ciężkich zwierząt

- dla jednych słonica, dla innych wieloryb, dla mnie po prostu krowa:-):-) krówka - duża i ociężała - ale Twoje 11 kg to na prawdę mało więc głowa do góry;-)
Co do faceta to już przeczytałam, że pogodzeni więc cieszę sie razem z Tobą - bez kryzysów nie czułybyśmy jak jest wspaniale - solidna chaja musi być


Peelengi z cukru jeszcze można zrobić...tez jest świetny;-)
Mama Aneta jejku kobieto - uważaj na siebie...:-

-(
kassia181 powodzenia na jutrzejszej wizycie!!!! :-):-) Daj potem szczegółowo znać ci i jak;-)
navijka a to nieźle Cię mąż wkurzył;-);-) No ale najważniejsze, że zrozumiał:-):-) Więc cóż - można westchnąć - "Ach te chłopy..."

Aga_Natalia również się wzruszyłam :-

-( Na prawdę nie chcę pocieszać Cię bo wiem, że ten etap musisz również przejść...Twoje emocje są jak najbardziej zrozumiałe...wierzę jednak, że jesteś silna i sobie z tym również poradzisz...Teraz te latanie między domem a szpitalami jest ciężkie...dacie radę


Na prawdę całym sercem trzymam za Was kciuki
polianna cudowna kołysanka...
Ciamajdka oj widzę, że pierwszego jeszcze nie ma a kaska już płynie hihihih



Wzruszający utwór...
Bombusia chyba już to mówiłam, czytałam albo pisałam


TWÓJ MĄŻ TO ANIOŁ!!!!!!!!! Na prawdę dobry facet, a Wy jesteście świetnym małżeństwem...:-)