reklama

Sierpień 2010

Witam, witam,

wszystkie jeszcze zapakowane ładnie:) wczoraj do wieczora okresowo było średnio co 10 minut, ale na noc i dziecko i organizm się uspokoili i spałam wyjątkowo dobrze - nie znaczy świetnie, ale wreszcie było czym oddychać.
Dzisiaj jedziemy na wieś z małą. Torba zostaje w domu -- ustalone z rodzicami, że w godzinę w razie czego mnie do Wro dowiozą:) W najgorszym wypadku czeka mnie poród w innym województwie w malej mieścinie, nie będzie tak źle:). Szkoda mi siedzieć w mieście z córą, jak może biegać cały dzień po dworze.
 
reklama
Witam serdecznie babeczki,

U mnie wciąż spokój...ble, ble:-(:-(
Ale cóż, zobaczymy co gienek mi dziś powie:-) Jeszcze 6 godz...
Na obiadek dziś u mnie placki ziemniaczane z jagodami i śmietaną:-) Czyli iście zdrowo i dietetycznie hihiihih

monika8112 no mam nadzieję, że dzidzia nie fiknęła;-) No i powodzenie w zakupie i malowaniu:-p

rozalka pewnie Twój syn przeżywa tylko chwilową histerię - pewnie będzie dobrze - życzę powodzenia:-D:-D

AgaS-78 mam nadzieję, że nie będzie bolało - powodzenia:tak:

polianna jejku myślę, że mimo wszystko będziesz następna...:-):-):-)

Niuunia no to zrób się na bóstwo u fryzjera;-);-)

Bombusia
1. Powodzenia na USG serduszka:-)
2. Dasz radę z włoskami:-p:-p

Pajkaa na prawdę współczuję tej nieszczęsnej wysypki - :-(

kassia181 czekam na wieści z wizyty:tak:
 
Witajcie dziewczyny!
Nie było mnie tydzień a tu takie niespodzianki; już dwie sierpniówki się rozpakowały! :szok:
Wuzelku, Martitko - gratuluję serdecznie!
Kassia - trzymam kciuki za wizytę!
Bombusiu - ja też mam odrosty i wyglądam jak wypłoch, ale umówiłam się z fryzjerką, że doprowadzi mnie do ładu na początku sierpnia, żeby na dłużej efekt został ;)
powodzenia na jutrzejszym badaniu serducha Maleństwa

W Wawie w końcu chłodno. Mąż wymalował mi mieszkanie a ja jak wczoraj wróciłam rzuciłam się na robienie porządków. Jeszcze dwa pokoje mi zostały, prasowanie, pranie a potem do porodu będę leżeć brzuchem do góry :)
 
Znowu mam lenia- podziwiam Was wszystkie, które szaleją z mopem, szmatą itp. Mnie się nie chce nawet łóżka zaścielić ;/
Bóle się pojawiły jakieś i znowu czuję się niespokojna...denerwuje mnie ten stan rzeczy, bo albo wóz albo przewóz- ile można żyć w takim napięciu? Nerwowo się wykończę, a przecież nie czekam z zegarkiem w ręku na poród. Samo się bierze ta moja nerwica.

Wizytujące niech ładnie zdają relację czy się otwierają na świat czy nie, po wizytach.
 
Bombusiu- Ja tez zastanawiam sie co z wloskami zrobic bo takie odrosty juz . I tak mysle czy z powrotem do czarnych nie wrocic bo od 4 lat caly czas czarnr i 3 miechy temu zrobilam sobie jasniutki braz...Mam dylemat dosłownie bo jak zrobie czarne to juz nie da sie szybko tego odwrocic;p
 
No ja już po labolatorium - połowa wyników jutro i jeden pojutrze. Upiekło mi się, bo nikogo nie było uff. Ale znów robi się gorąco:baffled: fryc nie miał miejsca, ale w czwartek mam wizytę u lekarza to się umówiłam na czw i do fryca :-)

kasia2506
poślizgnęłaś się o kurcze :baffled: uważaj na siebie

ehtele sama jestem ciekawa co Ci powie dziś lekarz - także czekam na info :tak:

Bombusia teraz młodzież szaleje - wakacyjna swoboda tylko, że myślą tylko o sobie. Powodzenia w malowaniu. Mi to ciężko już się głowę myję a co dopiero farbować.
 
:-D Witajcie :))))))))))))))))))

Jak widac wrocilam cala i zdrowa i jeszcze w dwupaku :-) ale bylo nawet bardzo ciekawie tylko sobota byla strasznie upalna ale na szczescie popoludniu przyszedl chlod i zaczely sie pioruny powietrze tak stalo sie przyjemne ze jak sie boje panicznie burzy tak normalnie pokochalam ja przez to ze sie ochlodzilo . A tak ogole weekend spedzony glownie przy grilu tylko niespodziewalam sie ze moj brat przyjedzie z kolega bo dokanczali remont w domku tak wiec troszke bylo halasu i kurzu, ale dalo sie przezyc chlopaki i tak sprzatali ja jedynie przygotowywalam posilki, ale i tak moj kochany duzo mi pomagal tak wiec niemoge nazekac. Mala wierci sie niesamowicie z kazdym dnie jak by wiecej czasem tak sobie mysle ze zaraz rozerwie brzuszek hahaha.
Przez ten weekend niezle namazgralyscie ale widze ze ikt nowy sie nie rozpakowal przez weekend w sumie niech malenstwa doczekaja swoich terminow taka pogoda niejest wskazana dla nich.
Teraz bede was nadrabiac na bierzaco bo juz jestm u siebie w domku....

buziaki
 
Hej. :)

Bombusiu, nie denerwuj sie. Pewnie wszystko wyjdzie ok na echo, tak jak u mnie. ;) Co ciekawe, dzis mialam obione swoje echo. Pogadalam chwile z lekarzem, powiedzialam, ze u malego tez echo bylo robione, bo stwierdzono niedomykalnosc zastawki plucnej, a on, ze u dzieci i wiekszosci mlodziezy to... stan fizjologiczny.:szok: I kto mowi prawde? Wychodzi na to, ze gadaj tylko tak, by ciezarna podnerwowac, by chyba sobie biedaczka polazila po lekarzach i sie stresowala. Moze akurat wczesniej urodzi. :/ Co ciekawe do ilu lekarzy ginekologow nie zaszlam i ilu lekarzy mego malego widzialo to kazdy lekarz mowil co innego i kazdy cos nowego wynajdywal. Tylko moja ginka mnie uspokajala, takze tylko jej ufam i tylko jej sie slucham. :P

A ja dzis ledwo chodze. Dol brzucha boli (nie moge chodzic, nie moge sie przewrocic z boku na bok jak spie i nie moge zalozyc nogi na noge, bo cholernie boli). Krzyz tez napierdziela... Mialam dzis zajac sie sprzataniem kuchni, ktora mi zostala (caa reszta chaty wysprzatana ;) ), ale sobie daruje, bo nie dam rady wspinac sie na stolki. :P A to, ze mnie tak boli to chyba wina wczorajszej wizyty w Auchan, ktory w slangu miejskim nazywany jest Oszołomem. I kurde to prawdziwy sklep oszolom. Miedzy polkami z mezem spedzilismy pol godziny. Niestety drugie tyle... przy kasach i tez w koncu wyszlismy bez zakupow... Nie dosc, ze ludzi full, kolejki az sie zakrecaly jak swinskie ogony (kazda tak wyglaala), troche kas bylo otwartych to oczywiscie nikt ciezarnej nie przepusci tylko sie na mnie gapili jakby ufo zobacyzyli. Pal to szesc. Stoimy w tej kolejce, stoimy. (ustawilismy sie do kasy dla osob niepelnosprawnych - sama posiadam ku temu stosowna legitke). Mija 15 minut (kasjerka baaaardzo ruchliwa"), wiec ze zdenerwoania podchodze do niej i sie pytam czy to jest kasa dla osob niepelnosprawnyc i czy w zwiazku z tym osoby te sa jakos bez kolejki obslugiwane (stanelam tez tak, by widzial juz brzuch). Na co babka... "ja nie wiem". Zamurwalo mnie. Kuzwa, jak to ona nie wie. Przeciez na tej je*anej kasie siedzi, to jak moze nie wiedziec! Cos tam jeszcze pobakiwala, na co na koniec odparla. "Prosze stanac w kolejce to zostanie pani osluzona". Na co ja, ze juz dawno sie ustawila i juz dawno tak stoje i czekam. Poszlam do meza wsciekla jak osa. Dobra, stoimy dlaje. W koncu nogi zazely mi odpadac i przysiadlam na palecie, na ktorej stal towar (bo oczywiscie w sklepie czy to po stronie hali czy na zewnatrz lawek brak). W miedzyczasie przychodza nowe kasjerki, ale sa kierowane na sam koniec sklepu, gdzie zanim ja bym dobiegla z mezem i przecisnelabym sie przez ten dziki tlum to znow stalibysmy w tak mega dlugiej kolejce. Dobra, stoimy tam gdzie stalismy. W pewnym momencie podchodzi do naszej kasjerki kierowniczka, ktora kaze jej zamknac kase. Te osoby, ktore juz sie wylozyly na tasme zostana obsluzone. My nie! Jak to zobaczyam to az sie rozplakalam z tego wszystkiego. Teraz to juz i maz nie wytrzymal, jak nie rozpedzil wozek, jak nie pieprznal o jedna z polek to az echo poszlo. Zostalwilismy wozek z zakupami i wyszlismy czym predzej ze sklepu klas na czym swiat stoi. Ja wychodzac przez bramke tak nia szarpnelam, ze az cala zadrzala (ochoroniarz zwrocil mi uwage, ale pomyslalam sobie, ze tak was traktuje jak sklep mnie- klienta traktuje). Nie moglam sie uspokoic dobre 30 minut. Brzuch zaczal mnie pobolewac juz od tamtej pory i tak boli do teraz, tylko dzis nie moge chodzic. Pojechalismy do Carrefoura na zdecydowanie mniejsze zakupy, bo ja juz nie mialam sily chodzic no i bylo zdecydowanie drozej. Maz tylko nie mogl odzalowac 2 zl zostawionych w wozku w Auchan. :P Powiedzielimy sobie, ze nigdy wiecej nie pojedziemy tak na jakiekolwiek zakupy.

Ale to nie koniec. Przyjechalismy do domu. Brat wyszedl z psem na wieczorny spacer. Tez wrocil wnerwiony. Sasiad z bloku obok tez wyszedl z psem, jakims wiekszym, ktorego spuscil ze smyczy. W efekcie rzucil sie na naszego i go troche "pokasal". Braciak dosc ostro zwrocil mu uwage. Myslal, ze tamten sie na niego rzuci, bo juz z pazurami to brata skakal. Tego idiote znam, bo sama pare lat temu trafilam na niego. Wychodzil z wilczurem (wczoraj bylo juz ciemno i rat nie widziala co to za rasa psa, tylko widzial, ze to duzy pies i bynajmniej nie skory do zabawy). Tez bez smyczy i kaganca. Tez sie rzucil na naszego, ale wtedy to byla ostra jatka. Balam sie nie tylko o siebie ale i o psa, ktorego mialam na ktortkiej smyczy. Balam sie, ze przez tego wilczura i ja zostane pogryziona. Jakos tamten idiota odciagnal go. Ale oczywiscie ja tez zaczelam sie wydzierac na niego, ze jest idiota, ze psa na smyczy sie trzyma i jeszcze go zrugalam. Kazal mi sie zamknac. Na co ja, zeby sam sie zamknal. Widzac nie sadzil, ze odpuskuje, bo zapytal w zlosci "co powiedzialas?" - "to co slyszales palancie" odrzeklam i poszlam dalej roztrzesiona ja i moj pies. Jak wrocilam z nim do domu to biedak schowal sie pod lozko i nie chcial spod niego wyjsc. Takze cala nasza rodzinka miala wczoraj nie za ciekawy dzien. Ale cos sie kroilo, bo wczoraj mezus szprosy na drzwo montowal i szybke pobil. :/
 
Koralowa- No to rzeczywiscie działo sie wczoraj u ciebie... U mnie tez w Auchanie ostatnio mnie kasjerka wkurzyła .. stoje z M w kolejce gdzie przede mna jakies 6 osob w koncu przychodzi moja kolej a kasjerka ndo mnie ze moglam bez kolejki nic ze widziala mnie przez caly czas i sie patrzyla na brzuch i mogla poprosic bo jakos nie mialam ochoty sama podejsc zeby uslyszec cos w tym stylu jak ty ze mam czekac w kolejce ...szkoda gadac doslownie...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry