Kochane wybaczcie ale nie dam rady odnieść się do Waszych postów :-( Za dużo tego...
chciałam jednak wam zdać relacje z wczorajszej wizyty u ortopedy i założenia gipsów. Było strasznie siedzieliśmy tam od 9 do 12 i widziałam dzieciaczki które urodziły się z taką wadą jak Wiki i w wieku 3-4 misięcy ni9c nie było po nich widać, że miały krzywe stópki. Więc humorek miałam dobry, ale jak weszliśmy wreszcie o 12 do Pani dr to humor odszedł siną w dal... Tak łapała małą z stópki, tak Ją gniotła, że Wiktoria zaczęła płakać, a Ja razem z Nią. Ona pierwszy raz płakała tak... tak głośno... tak... było widać że Ją boli, a tam było 3 lekarzy i każdy podszedł i "pomacał" sobie stópki tzn. boleśnie gniutł

Myślałam, że ich uduszę, przecież jej nie musieli sprawdzać stópek tam boleśnie :-(
Ale samo założenie gipsu to był pikuś i niunia przy zakładaniu usneła.
teraz czeka mnie co tydzień przez 6 tygodni jeżdżenie do tego %!@#$!%& szpitala i czekanie w tej kolejce i &^%$#!#$%$% się na tych lekarzy...
Gipsy są założone od stópek po pachwinki, ale nie przeszkadzają w higienie maleńkiej i jej też nie przeszkadzają:-) Jedyne na co jestem zła to, to że nie mogę jej kapać w wanience, jedynie wacikami:-(
Dzisiaj była położna powiedziała, że mała bardzo ładnie się rozwija i pięknie mamusia dba o córeczkę :-) A mamy nacięcie pięknie się wygoiło :-)
Gratuluje
Poliannie urodzenie zdrowej Lilianki :-)
I czekam na resztę dziewczyn, coś ten Sierpnień słabo się rozkręca... Lipiec szedł dużo lepiej ;-)