Witam... ja również czytałam wczoraj o tym co zdarzyło się wrześniowej Mamie... niech spoczywa w pokoju
[*]
Dzięki dziewczyny za słowa wsparcia, oczywiście zrobiłam swoje i pogodziliśmy się, już zaliczyliśmy porządną awanturę o pieniądze (400 zł które rozpłynęło się nie wiadomo na co i kiedy- było i nie ma, czary mary...). A ogólnie to na razie się stara, pomaga przy Małej , pisze ładne smsy... Jutro go zmuszam do picia wódki mimo, że sam nie chciał . Bo przyjeżdża mój brat w odwiedziny i obiecałam mu, że się napiją. A mój L. zaoferował się, że pojedzie po nich i odwiezie a sam nie będzie pił.
A co u mojej Lusi? Jeszcze Wam ani razu nie pisałam jaka z niej spryciara a też się chętnie pochwalę

otóż co ona umie... bije brawo i koci koci, robi palcami pstryk pstryk, oczywiście nie pstryka tylko naśladuje

Kręcę jej takimi plastikowymi kółeczkami kółka na podłodze to potem sama je bierze i próbuje puszczać i czasem jej się prawie udaje, kręci bąka ale na dywanie tylko bo na podłodze jej się ślizga

papa robi oczywiście ale to już dawno, pokazuje wszystko na buzi, oczko, nosek, buzię, uszko, poza tym pokazuje swój i mój pępek i mówi na niego: pepe

usłyszała jak wołam kota u rodziny kici kici kici i też już umie

)) na pieska krzyczy a a a (hau hau hau) , na zdjęciach rozpoznaje mnie, ojca i najbliższą rodzinę i nazywa mama, tata, baba. Dawno pokazuje jaka duża urośnie, jak wącha to tak śmiesznie marszczy nos, i już z daleka jak widzi jakiś kwiat albo perfumy znajome to właśnie próbuje tak wąchać

robi nu nu nu

rozumie, że jej czegoś nie wolno ale oczywiście się wstrzymuje tylko na chwilę a potem zaraz leci tam gdzie nie trzeba. Na dzidzię na zdjęciu albo w filmie krzyczy dzidzia, a jak czegoś nie jest pewna to pyta zizia?

jak coś jej się podoba to podaje mi do ręki , żebym jej robiła, np. bańki mydlane czy to kółko kręciła na podłodze i też podając tak śmiesznie pyta: yy? wiecie o co chodzi, jakby pytała chcesz? zrobisz?

rzuca piłeczką albo nią turla, jak powiem rzuć to tak odbija, a jak powiem "pululululu" (tak u mojego L. w rodzinie mówią

) to turla po podłodze. A jak powiem daj, to mi przynosi i podaje

Mamy takiego konika pony to zawsze jej pokazuję jak skacze po podłodze, jak go widzi to od razu krzyczy tapapa (bo ja mówię patataj ) no i to samo na zebrę -skoczka fisher price'a który uwielbia

No i więcej na tą chwilę nie pamiętam.
A jakie mam problemy? Budzi się kilkanaście razy w nocy, oczywiście śpimy we dwie. Teraz w dzień zaczęła urządzać jakieś histerie, praktycznie nic a nic nie mogę zrobić. Przez cały dzień ma tylko ok. dwóch godzin spokoju po obudzeniu się, potem wszystko ją irytuje i męczy. Sama ją nauczyłam, że za dużo uwagi jej poświęcam i teraz mnie męczy ;/ jeszcze mam ciężko pod tym względem, ze mam w domu otwarte przestrzenie i ona wszędzie może iść, na górze mam założoną bramkę na schody ale na dole nic. Muszę to jakoś pozabezpieczać bo już się jej nie usadzi w foteliku (tylko na jedzonko) a jak ją puszczę to praktycznie nie mogę zmyć naczyń czy poprasować bo robi wszystko na opak. Ciagnie za kabel od żelazka, idzie do przedpokoju i dotyka brudnego koła od wózka, liże buty ;/ no masakra.
Się rozpisałam. Komu by się chciało czytać
Andzia pozazdrościć możliwości wyjazdu i fajnej paczki, na pewno spędzicie świetnie czas! I będzie luźniej niż z parą niemającą dzieci, bo raz jedni mogą popilnować pociech, innym razem drudzy i zawsze się znajdzie chwila, żeby trochę odsapnąć od obowiązków i chwilę poczuć się jak za starych , szalonych czasów

z umiarem, ale można popuścić wodze fantazji

)) my chyba w tym roku nigdzie nie pojedziemy, za dużo zgrzytów... pewnie w przyszłym też nie. Ja się tylko na tydzień do mojej mamy w okolice Łodzi wybiorę, ale tam to chyba ani nic zwiedzić, ani zobaczyć. Tak mi się zdaje.
Pozdrawiam Drogie Mamy!
O Anecia napisała
no to też zdolniacha ten Twój Synuś :* moja też od koło trzech dni daje buzi buzi

teraz normalnie cmoka bo wcześniej tak otwierała buziaczka i próbowała jakoś lizać, nie umiem tego określić

u nas dopiero 2 ząbki ale góra już nabrzmiała, pewnie podobnie jak u Ciebie pojawią się naraz, u takiego dużego dzieciaczka to już powinny powychodzić. No i ja się męczę bo na pewno i ząbki są przyczyną jej histerii i płaczów... używam żelu dentinox ale można go stosować 2do 3 razy dziennie, a to może nie wystarczać....
Fajnie, że Mały już chodzi, choć z drugiej strony współczucia!!! Moja raczkuje na razie i ładnie się trzyma mebelków, próbuje się puszczać ale robi od razu bęc, w każdym razie jak tak raczkuje to ja nie wyrabiam... mam już chwilami dość bo jest naprawdę aktywnym dzieckiem ;/ pozdrawiam wieczorową porą!!! :*