reklama

Sierpień 2012

Irisson, Sumerbaby ja za pół etatową nianię płaciłam 750zł :) tylko opieka nad Maksem w dodatku młody miał 1,5 roku nie wiem czy niemowlak nie jest droższy :)

Irosson też kupiłam tą dostawkę ale jeszcze nie zamontowałam :-p póki co wsadzam Maksa do gondoli z Olką

a u nas znów katar. Była lekarka na kontroli to przy okazji po przepisywała mnóstwo leków wydałam w aptece 130zł:wściekła/y: a to tylko katar. Na szczęście w uchu i w gardle czysto mam nadzieję, że nie zejdzie dalej.
No i mam swoje 4kg :tak:szczęścia wreszcie. Czyli u nas kg w 6tyg całkiem ładnie na tym mm troszkę Olka podgoniła. Zaraz zmykam do dentysty a potem na spacerek do wieczorka miłego popołudnia
 
Ostatnia edycja:
reklama
Karolina mieszczą Ci się? u mnie Mutsy ma mała i płytką gondolę, zresztą Laura by robiła cały czas cacy :sorry: u mnie Laura jak nie mam dostawki, to staje na koszu i też da się jechać, tylko wtedy wózek niestabilny. no a z opiekunką, to sporo, dobrze, że u mnie babcia bierze co laska i się nie buntuje :-p
 
Jedzie mój wytęskniony kurier, więc po usg pędzimy na spcerek.
Irisson ja chyba dziś skończę z czajeniem i spróbuję i tak muszę , bo w październiku w dwa wieczory muszę przysługękoleżance oddać i warsztaty pomóc jej poprowadzić. Do ludzi wyjdę, tylko w co ja się wcisnę. Czas na dietę cud, czyli bez ciasteczek:crazy:
 
Hello:)
Ja za nianię Oliśka płaciłam 800zł a przychodzila na maks 6 h.-ale to była mama znajomej. Teraz jak sie dowiadywałam to za moja 2 szkarabów musze tak 1400-1600:szok::szok: Moja mama pracuje, wiec ja tez pewnie jeszcze posiedze w domu napewno do września:-)

Dzis sliczna pogoda cały dzień na dworze, teraz wysłałam mojego Starszaka na zajecia plastyczne więc 1.5h luzu:tak:Własnie sobie z Żab a lezymy i gadamy:tak:
 
Mart, jeśli Malutek nie ma gorączki to na razie pomagaj mu usuwać katar. Polecam Katarek - takie urządzenie do odciągania katarku, podłącza się to do odkurzacza. Akurat jesteśmy w trakcie jego używania, bo mój Tymek też się przeziębił.
A co do ubezpieczenia - do 6 miesiąca życia dziecka możesz iść z nim do lekarza na swój dowód ubezpieczenia. Karty o których mówi kakakarolina to tylko udogodnienie na Śląsku (o jesuuu, jak mi ich brak - wszystko było takie proste dopóki mieszkałam w Mysłowicach). Bierzesz więc książeczkę zdrowia dziecka i swój dowód ubezpieczenia. I tyle.
Mart81 pisze:
Nie wiem czy zgłaszałam do swojego ubezpieczenia czy nie. Po prostu dałam do pracy papiery ze szpitala do macierzyńskiego, a do przychodni zapisywał TZ i on nie nic nie wie czy zgłaszał czy nie zgłaszał, po prostu wypełnił deklaracje i nic nie kuma
No to nie zgłaszałaś :-). To jest osobny dokumencik w pracy do wypełnienia i złożenia. I wtedy dostaniesz od kadrowej dokument ZCNA - i pilnuj go jak oka w głowie :-). To dokument, którym pracodawca zgłasza dziecko pracownika do ubezpieczenia w ZUS.


Czytam Wasze informacje odnośnie spania Dzieciątek w nocy i nacieszyć się nie mogę, że ten straszny czas za nami :-D. Od jakichś 3 tygodni Tymek w nocy budzi się tylko raz. Zasypia przeważnie koło 20:00, i budzi się na ogól dopiero między 3:00 a 4:00. Później już między 6:00 a 7:00. Tyle, że i tak nie jestem dzięki temu wyspana, bo ja też "celebruję" te chwile spokoju po 20:00 i najpierw moje serialiki, potem komputer i spać idę przed 23:00, głupia ja :-p... Za to w dzień zagonić się Tymka nie da do spania :wściekła/y:. Tylko noś na rękach, bo bujaczki karuzelki itp. zajmują go góra na 20 minut.
 
No to ja mam urlop macierzyński do końca lutego, potem urlop zaległy z tego roku,więc wracam od marca. i niby babcia się deklarowała,że z Małym będzie w domu, ale czuję,że nic z tego, bo moja mama to nie z tych co w domu siedzą... będę z Małym do aptek jeździć i tyle będzie :-p

Dziś osiągnęłam sukces- był spacer, później uśpiłam Kacka i zrobiłam i nawet zjadłam obiad! Idealnie się wyrobiłam, bo jak chowałam talerz do zmywary to rozległo się "łeeeeeee" :-D
Dobrze,że o tych ubezpieczeniach napisałyście. Odebrałam pesel Młodziaka i już do M do ubezpieczenia jest zgłoszony. Dzięki!

Co do spania to ja mam za sobą koszmarną noc... jedzenie od 12 do 1, później od 2 do 3, kolejne 4-5 i tak do rana.... Coraz mocniej myślę nad tym czy moje mleko jest dobre :-( i jeszcze prężył się od 5 rano...
Ale przecież jak tylko wspomnę o mm to widzę mordercze spojrzenia rodziny... W ogóle gdyby nie to karmienie nocne to by była bajka. I nie chodzi tyle o wstawanie co o to,że mnie w nocy piersi bardzo bolą :-(

Co jest z MieMie???
 
hej dziewczynki! to się nazywa złota jesień! Podobno dzisiaj ostatni dzień więc wykorzystaliśmy na maxa! Wyprobowałam możliwości terenowe naszego wózka i zrobiliśmy sobie spacer off-roadowy po lesie - maxi cosi mura zdał egzamin. Młodego wytrząsło nieźle na szyszkach i konarach ale i tak spał. Myślę że trochę to dzisiejsze szczepienie wpłynęło na jego senność, wyjątkowo dużo dzisiaj śpi. Ciekawa jestem co będzie robił w nocy??

My montujemy nową szafkę i nowy blat kuchenny a dziecię kochane śpi w pokoju obok - co tam wiertarki i wkrętarki, jest cudowny pod tym względem!

mala.di -każdego dnia będzie coraz lepiej! uczymy się ich powoli a i dzieciaki coraz starsze!
dzag - przekonałaś mnie tym ustrojstwem, jakoś nie dawałam wiary że to skuteczne a tu proszę.

Ja będę posyłała młodego do żłobka pod koniec przyszłego roku - do tego czasu będzie z nim moja mama, Mój powrót do pracy 21 styczeń.....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry