ehh jakoś nie mam kiedy wszystkiego przeczytać, zaglądam tylko wyrywkowo np na czas jedzenia kanapki... stąd przypadkowe posty tu i tam
u mnie taka dziwna pogoda... bardzo ciepło i wieje tak mocno że nie da się wyjść, okna nawet otworzyć! drzewa zgięte wpół i widzę zmagania ludzi próbujących się poruszać na zewnątrz, w nocy było 22 stopnie! teraz jest 25 i nie ma słońca, cały czas zachmurzone
wczoraj poszłam na spacer z moją kuzynką z jej małą Zuzią, z Natalią w wózku i Hanią w chuście (pierwszy raz w tkanej), i z Keną. pod koniec spaceru dotarłyśmy do super kawiarni, idealne miejsce dla mam z małymi dziećmi, zobaczcie sobie
Ciachomania Bielsko Biała - ciasta, ciastka, torty, desery, napoje - galeria Ciachomanii
wygodnie, elegancko, duzo miejsca na tych kanapach

Hania wylegiwała się w rogu na złożonej chuście, Zuzia zaraz obok, a Natalia latała wszędzie, oglądała MTV i tańczyła

i mają tam pyszne desery i ciasta.
i mój mąż dojechał - całe szczęście bo bym z Natalią tam nie wyrobiła

nawet psu pozwolili wejść i usiąść w kąciku

było super.
u mnie dziś katarowo. Hania ma tylko z rana (już drugi dzień), a Natalia szkoda gadać

leje jej się z nosa, co chwila kicha wyrzucając z siebie wiszące gile, potem lata z tymi gilami, ja gonię za nią z chusteczką więc ona radośnie pędzi w ucieczce do swojego pokoju i pada w kupę pluszaków na nową matę edukacyjną Hani i wyciera te gile, albo po kanapie się tarza, albo zaraz po kichnięciu nachyla się nad Hanią mówiąc słodko "dziiidziuuuś". albo maca Hani smoczka, ciora jej kocykiem wszędzie, np. po obsmarkanej kanapie (wystarczy chwila nieuwagi) - i jak ja mam odizolować Hanię od bezpośredniego kontaktu z jej smarkami? przy tym co chwila jej ten nos wycieram i mam oczywiście wszystko na rękach... więc idę myć ręce, po czym słyszę "bogate" a psik i koło się zamyka

masakra. na szczęście teraz zebrało ją spanie

zaraz ją wynoszę i będzie cisza i spokój

na szczęście Hania też ma śpiocha.
miłego dnia
