MieMie
Fanka BB :)
A może któraś z Was doradzi, jak wyrobić regularność u dziecka w ciągu dnia? Tak jak Ty Kakakarolina piszesz, czy Summerbaby, że macie tą regularność - drzemki, aktywność. Moja Lila ma regularność na noc - 19 - kąpiel, a potem cyc, lulanie i sen. Ale w dzień... Strasznie krótko śpi. Co można zrobić? Mogłybyście coś podpowiedzieć? Czy to bardziej zależne od temperamentu i osobowości dzieciątka?
Do nas przyjechali dziś ok. 15:30 znajomi. Posiedzieli ze 3h, podczas których Lila siedziała z nami. Później jednak chyba zrobiła się już zmęczona i rozdrażniona. Chyba czekała już na kąpiel i sen. Szybko więc po wyjściu znajomych wykąpaliśmy ją, ubraliśmy i położyłam spać. Jutro wizyta na USG szyi (z tym guzkiem), a na późne popołudnie (17:50) konsultacja u chirurga. Trzymajcie dziewczyny kciuki, bo bardzo się niepokoję. Chcę, by z malutką moją kochaną wszystko było dobrze. Ja ją tak kocham, że już życia bez niej sobie nie wyobrażam. Ech, rzeczywiście, jak zostaje się mamą, to już strach i obawy o dziecko towarzyszą przez całe życie. Oby wszystko było dobrze, a te guzek okazał się niegroźny.
No nic, idę się wykąpać. Mam plan,by pójść dziś wcześniej spać - może się uda o 22, 23. Dobranoc kochane.
Do nas przyjechali dziś ok. 15:30 znajomi. Posiedzieli ze 3h, podczas których Lila siedziała z nami. Później jednak chyba zrobiła się już zmęczona i rozdrażniona. Chyba czekała już na kąpiel i sen. Szybko więc po wyjściu znajomych wykąpaliśmy ją, ubraliśmy i położyłam spać. Jutro wizyta na USG szyi (z tym guzkiem), a na późne popołudnie (17:50) konsultacja u chirurga. Trzymajcie dziewczyny kciuki, bo bardzo się niepokoję. Chcę, by z malutką moją kochaną wszystko było dobrze. Ja ją tak kocham, że już życia bez niej sobie nie wyobrażam. Ech, rzeczywiście, jak zostaje się mamą, to już strach i obawy o dziecko towarzyszą przez całe życie. Oby wszystko było dobrze, a te guzek okazał się niegroźny.
No nic, idę się wykąpać. Mam plan,by pójść dziś wcześniej spać - może się uda o 22, 23. Dobranoc kochane.
Milenka nie pozwala spac ale tak naprawde to Luizka spi jak susel i nie wzrusza jej placz malej no ale przeciez musze cos nasciemiac bbo wstyd przyznac ze dziecko wogole sie mnie nie slucha.Heh moze za rok zmadrzeje.
). No i nagle się okazało, że drzemki się pojawiły i jako taki przewidywalny rytm :-). Rano budzi się o 7:00, przewracam go na plecy i leży trochę pod karuzelką. Potem trochę go przeciągnę zagadując do jedzonka o 8:00, znowu gadamy i pada koło 9:00. Co prawda tylko na maks 3 kwadranse, ale zawsze coś
Na szczęście po godzinie w noszeniu wrzaskuna zmienił mnie M, bo już warczeć na tego Szkraba zaczęłam. Ileż można...
Ale jak już padł koło 20:40 tak śpi cały czas, mam nadzieję, że prześpi przynajmniej do 4:00. Idę zaraz spać, potrzebuję pozycji horyzontalnej. Już nie tylko moja dyskopatia odcinka lędźwiowego mi dokucza. Teraz do tego odcinek piersiowy kręgosłupa zaczął napierdzielać od tego noszenia Tymka :-(. Szczęście w nieszczęściu z tym zakończeniem karmienia piersią - mogę w każdej chwili wziąć Ketonal i odetchnąć :-). Jeszcze nie korzystałam, ale czuję że jutro już nie dam rady dłużej
. Bo przynajmniej będziesz miała czyste sumienie, że to nie była decyzja z wygody, a po prostu natura tak postanowiła. Ja miałam gorzej, bo zostałam zmuszona do odstawienia Tymka od piersi i wtedy wszystko siadło :-(, a mogłam jeszcze pociągnąć. Ale naprawdę, nie przejmuję się tym już. I już się przyzwyczaiłam do tych mieszanek co 3 godziny :-).