Czesc kobietki.Zlitujcie sie ,ledwo was nadrobie juz znow cala strona do tylu.Wczoraj zaczelam wam odpisywac ale te moje baby wkoncu padly dopiero o 22 a ja razem z nimi bo przedostatnia noc calkowicie zarwana.Tz robil do 1 w nocy ,do 4 latal po domu bo naswietlil sobie spawaniem oczy i go szczypaly.Potem on zasna a ja siedzialam nad Milenka.
Mart ja mam tak samo przerabane w nocy jak ty z tym ze moje dziecie zaczelo juz 4 mies.Ja wam tak ciagle narzekam na nieprzespane noce ze juz to na was nie robi wrazenia i zadna sie nademna nie lituje buuu;-)A na powaznie to wasze dzieci jedza mniej w nocy tzn rzadziej a Milenka zaczela mniej i rzadziej jesc mi w dzien.W nocy nadrabia.Teraz np minelo juz prawie 5 godz i zjadla tylko 60 a wszesniej spokojnie jadla co 3 godz 120.I czemu to tak?
Heh Luizka zrobila sie taka wrazliwa.Ciagle buntuje sie.Zwroce jej uwage zeby czegos nie robila to zaraz jest ryk.
A wczesniej do wypuku darlam sie na nia i ie robilo to na niej wrazenia.
Milence smok juz w buzi nie wystarcza.Pakuje rownoczesnie jeszcze piastke.
Co Milenka zasnie,Luizka ja swoja paplanina obudzi i potem mam przerabane.Nie moge malucha uspokoic z godz.
Mart spa z masazami ....ale masz fajnie
Irisson no nie!nie moze twoj dzidz spac dluzej w nocy niz moj!;-)Przedszkole to dobra sprawa ale rano jak wkoncu Milenka zasnie a ja razem z nia to znow Luizka mnie budzi zeby do przedszkola ja zawiezc .Ciezko wstac po nieprzespanej nocy a potem musze tak planowac zajecia zeby wyrobic sie ,odebrac przedszkolaka na czas.
Myslalam ze tylko ja taka sirota jestem ze mnie gnaty lamia.Nie to zebym zle wam zyczyla...ale milo wiedziec ze nie jestem sama ze strzelajacymi kolanami,bolacymi rekami i totalnym brakiem kondycji.
Gorgusia ja gdybym miala lokal i pomysl,nie zastanawiala bym sie tym bardziej ze ma kto ci doradzic w pewnych sprawach.Pracujac na kogos w zyciu sie nie dorobisz,ewentualnie garba.Niby piszesz ze ta prace masz dobrze platna ale caly dzien poza domem.
Mart tez kiedys myslalam zeby zaadoptowac dziecko.Niestety mnie nie stac.Ale gdybym miala warunki i zdrowie to pewnie bym sie zdecydowala.
Asia przydala by mi sie twoja energia ,bo ostatnio jak tz ma 2 zmiany.Moje obowiazki sprowadzaja sie do ugotowania obiadu,ogarniecia domu co z grubsza

i opieka nad malymi.A ta opieka po poludniu wyglada w ten sposob ze zaspokoje potrzeby jednej i drugiej, zasiadam przed laptopem,bujam mala w bujaczku,Luizce wlanczam bajki,sobie coraz to przynosze ciastka,cukierki albo chleb z nutella.Czytam was i wpierniczam.No zachowanie fatalne.A potem dziwie sie ze waga rosnie,spodnie za waskie i kurtki sie nie dopinaja.Dzis przymierzalam kurtki i wszystkie waskie buuu.Ale co z tym robie?Wlasnie cale popoludie siedzie ,wpierniczam i zapijam cola

Kopnijcie mnie za to w dupe,bo caly tamten tydzien dietowalam,cwiczylam i schudlam pol kg a w dwa dni wskoczylo ponad pol.
Nosz cholera mnie zaraz wezmie.Milenka chce spac a Luiza skwirczy specjalnie i becza obydwie.Wczoraj taka jazde mialam do 22.Co ja bym dala za dlugie letnie dni.Wyrzucilabym na dwor,wyszalalyby sie i ja bym miala wiecej ruchu.Wywiozlam do mamy steper,chyba go przywioze.no i parowarem narobilyscie mi ochoty.U mamy stal nieuzywany,moze go sobie pozycze.Zmienie diete....zaczne cwiczyc....ale to juz od 1.11;-)Jeszcze sie troche podtucze.A na powaznie.Co zrobic zeby miec silna wole i wytrwac bez slodyczy?
Kurcze tak dzis szaro,buro ,ciemno w domu juz od 16 ...Pisze tego posta juz 2 godz bo ciagle mi cos przerywa.Wlasnie Luizka sie skupala w majtki.Jak mnie to wkurza bo nie dosyc ze ubranie ,to jeszcze cale nogi wybrudzi.Siku ladnie robi na nocnik.Teraz Luizka ma atak szalu z nudow.Ubzdurala sobie ze chce ciasto.Proponuje jej zupke,kanapke bo dopiero jadla slodycze a ta rzuca sie po podlodze i wrzeszczy .Nudy ja zzeraja.A mi sie nie chce jej zabawiac.Jak klapnelam na fotelu tak tylek mi ciazy i nie chce sie wstac.No dobra trzeba zerknac na inne watki i brac sie za jakas robote