reklama

Sierpień 2012

O matko, ależ maruda moje Słodkie Bu miało dzisiejszego wieczoru :szok: Nie zmrużyła oka od 16, kiedy to wstała po spacerze. Obłęd w oczach miałam podczas wieczornych ablucji. Ryk w niebogłosy. Dobrze, że kąpać się lubi, to przynajmniej w wiaderku rozpromieniała na chwil kilka :-D
Nie chciała jeść, pluła smokiem od butli, musiałam ją jej ukochanym moniem ukoić i podstępem, cichaczem wepchnąć flaszkę. Zjadła natomiast aż jej się uszy trzęsły za jednym zamachem wszystko, całą porcję - 160 ml i padła.:szok: Nawet nie obudziła się podczas przekładania do kołyski, co ostatnio zdarzało się nagminnie i nie musiała moniem się wspierać przy uśnięciu a to ewenement;-) Może to ząbki? Ślini się, bąble puszcza, dłubie w paszczęce...?

TZ dzisiaj po nocy wróci z pracy. Strasznie mnie męczą te jego dni kiedy wychodzi koło południa i wraca po nocy, a ja cały dzień sama siedzę z Maniulką. Nie to, żebym się jakoś specjalnie męczyła z bąblem, ale zwyczajnie lubię jak wraca o tej 17 i mamy trochę czasu "rodzinnego" :tak: A tak...Rano odsypia, jemy późne śniadanie, a potem już pędzi i tyle go widzieli :-p Dla mnie to stanowczo za mało. Zachłanna na niego strasznie jestem. Szczerze przyznam się Wam, że najfajniej się czułam, kiedy nie pracował przez chwilkę i byliśmy razem caluśki czas:rofl2: Świr normalnie.
A teraz...Jestem zdecydowanie rozdrażniona tym jego niebyciem i balansujemy na ostrzu noża niemal non stop kiedy już jest. Bezsensu:no: Muszę nad sobą popracować, szkoda życia na te przepychanki...

Tesiek zarzygał nam cały przedpokój, nażarł się jakiegoś syfu i pierdzi...Cuchnie to wszystko razem niemiłosiernie:baffled: Burek. Fuj.

summerbaby ale Ty się nie łam. Grunt, że sypia w nocy. Wiesz, dla mnie to właśnie jest najistotniejsze. Ten nocny sen. Niech się nawet budzi, byleby jazd z ponownym zasypianiem nie było, bo tak naprawdę to jest najgorsze. Tak więc w sumie to trzeba się cieszyć, że ładnie przesypia tych kilka godzin, a przerwa, czy dwie - pal je licho :tak:

pamelcia o, i najważniejsze jest - tz po Twojej stronie, potrafiący gdy trzeba okoniem mamie stanąć :tak: Będzie dobrze!

gosha współczuję pazura:no: Też czuję, że będę miała kłopot z moim...Może tej maści spróbuję? A kolki to już raczej nie długo Was pomęczą. Trzymam kciuki, żeby jak najszybciej poszły precz:-).

Czas potajać...
 
reklama
k8, irisson, współczuję choróbska :-(. Chyba w tym momencie, przy malutkich dzieciach, nie ma nic gorszego, niż rozłożenie się. Oby szybciutko przeszło i nie wracało.

Summerbaby, mój Tymek zasypia koło 19:30 i śpi długo, ostatnio kilka razy obudził się koło 4:30, ale wcześniej długi czas budził się dopiero między 6:00 a 7:00. Ogólnie można rzec, że budzi się dopiero nad ranem ;-). Oby mu tak zostało, chociaż wolałabym żeby miał mniej więcej stałą porę budzenia :rolleyes2:, bo potem w dzień mam zagwozdkę co tu zrobić z porami karmienia. Bo wszystko się nam przestawia i często wychodzi nam ostatnio 6 posiłków, zamiast 5-ciu :dry:.

pamelcia, współczuję tej sytuacji z teściową :baffled:. Wiem jakie to wkurzające jak się ktoś wpieprza w nie swoje grządki, choćby nie wiem jakie dobre intencje miał. Co innego jeśli pomaga biorąc pod uwagę wolę osoby której pomaga, a co innego jak robi takie "niespodzianki" - to w ogóle nie jest pomoc. Też bym się wkurzyła. Może Twój M powinien delikatnie z nią na ten temat porozmawiać. Na matki lepiej działa uświadomienie przez syna czy córkę niż przez zięcia czy synową :-p. W ogóle kurde... czemuż takie wpieprzające się osoby nie postawią się na miejscu tej osoby, której się wpieprzają i nie pomyślą, czy im by się podobało, gdyby ktoś im tak zrobił... Grrr :wściekła/y:
Przede mną też ciężkie chwile :dry:, bo 16 grudnia mamy chrzest Tymka i po obiedzie w knajpie rodzinę ugościmy w mieszkaniu teściów. I ja już mam rozplanowane mniej więcej co, ile, jak. A czuję, że teściowa będzie chciała po swojemu i pewnie tak zrobi. Ale też nie mogę się czepiać bo to u nich będziemy, nie u nas... Nie wiem jak jej te moje pomysły delikatnie przekazać :baffled:. Zobaczymy jak będzie. Moja teściowa to dobra kobita, tylko się wtryniać lubi, bo wie lepiej. A mnie to wkurza. Takich teściowych jak macie pamelcia i gosha to tylko współczuć. I życzyć, żeby jak najmniej były potrzebne w życiu :-D. A tak swoją drogą to strasznie przykre. Bo to powinny być kochane babcie naszych dzieci, a nie wiedźmy, przed którymi się chowa razem z dzieckiem :-(.

Summerbaby, Czesiek się nerwicy nabawi przez Was :-D.

Aia, no jak to.... krupnik bez startej na grubych oczkach marchewki?:confused: Profanacja... :-)

Zaczyna się "Diabeł ubiera się u Prady". Nie miałam jeszcze okazji obejrzeć. Siadam i nic mnie nie ruszy sprzed telewizora. Jak się nim rozczaruję to się wścieknę.
 
Aia, no jak to.... krupnik bez startej na grubych oczkach marchewki?:confused: Profanacja... :-)

Zaczyna się "Diabeł ubiera się u Prady". Nie miałam jeszcze okazji obejrzeć. Siadam i nic mnie nie ruszy sprzed telewizora. Jak się nim rozczaruję to się wścieknę.

Hahaha, marchewka była, tyle, że w kostkę, bo z włoszczyzny wzięta:tak: To moja już "innowacja", bo u mamy zwykle starta właśnie;-)

A co do filmu - dzięki za info, też sobie zapodam, a co:-D
 
Kurcze bele, ja myślałam że mam śpiocha a tu się okazuje że nie! Ale dedukuję, że młody chyba za dużo śpi w ciągu dnia. Dzień wygląda u nas w taki sposób, że po 1,5 godzinie aktywności młody ucina sobie drzemkę, w ten sposób ma 3 jednogodzinne drzemki i jedna południową 2 lub 3 godzinną co daje w sumie 6 godzin snu w trakcie dnia. Cholibka, ja tam nie narzekam ale mógłby dospać do 6 rano jak się kładzie o 20. Ja i tak odkąd jest pies wstawałam o 5.30 żeby rano zrobić solidny spacer :tak:
 
Pamelcia- dobrze,że tż po Twojej stronie :tak: moja teściowa w ogóle się nie wtrąca-czasem mam wrażenie,że zapomina o naszym istnieniu :sorry:

MieMie- przykro mi,że masz taki szary i nie za fajny dzień. Najważniejsze jednak,że guzek się zmniejszył i tym nie musisz się zamartwiać. I w sumie fajnie,że w ogóle udało się załątwić na szybko od nowa to usg, bo z tą życzliwością w naszym pięknym kraju też różnie bywa niestety.
Ja w końcu miałam na obiad pyszną zupę zacierkową i naleśniki z jabłkami- wyszły puszyste i bardzo smaczne :tak:

Aia- do krupniku grzybki? Hmm..nie próbowałam. Ja gotuję wywar, dodaję warzywa starte na tarce-marchewka, seler, pietruszka i ziemniaki w kostkę i dwa woreczki kaszy jęcznmiennej. Na koniec natka pietruszki i już. Swoją drogą uwielbiam krupnik :tak:

Co do regularności i zaburzeń w ciągu dnia-Kacper nie lubi zawirowań i zawsze jak takie są to jest marudny. Dlatego raczej ograniczam wyjścia z domu w godzinach drzemek. Karmienie może być w terenie, ale drzemka w domku lub na spacerku.

Kacek miał dziś fajny dzień. Dużo się śmiał i gadał. Była u nas siostra M-prawdopodobnie przyszła opiekunka Kacpra jak w marcu wrócę do pracy. Już ich ze sobą oswajam :tak:
Wieczorem obyło się bez płaczu i Młody zjadł 80ml mojego mleka i 100 mm :szok:
I zwykle jak zasypia o 20.30 to budzi się w okolicach 1-2 na jedzonko, później koło 4, dalej o 6 i śpi do 8.30. I tak nie jest tragicznie.
Jutro znowu idziemy z nim na masaż. Widzę,że łapek już tak nie zaciska i w ogóle się bardzo silny męczyzna z niego robi :tak:
 
ile?? 3 jednogodzinne i jedną dwu-trzygodzinną?? i prawie całą noc przesypia? Jezuniu, mój śpi w dzień 2 razy po pół godz i raz półtorej, a w nocy śpi od 19.30/20- 4 i ja taka szczęśliwa byłam. Potem tylko do 6/6.30 przysypia i koniec :/ A ja ciągle sobie wyrzucam że za dużo mu w dzień pozwalam spać... rany ale mi sie typ trafił :( czemu on tyle nie chce spać? Przecież u nas wszyscy śpiochy no :/
 
pamelcia100 to i ja sie wypowiem , mam podobny problem z tym ze my mieszkamy z tesciami i mała z nimi zostaje jak jestem w szkole i do bialej goraczki mnie doprowadza jak naszykuje ubranka do ubrania na zmiane itp a przychodze ona w czym innym , ale to pomine , tak ja ucza ze nie mozna na chwile od niej odejsc i az strach sie bac jak ja rozpieszcza a najgorsze to to ze " ja wychowałam ...." albo okk ok a i tak swoje..
Albo jak ja nie posprzatam to przychodze i widze to gdziendziej tamto posprzatane to juz wg. nid a
by rozumiem chce byc miła itp ale ludzie troche prywatnosci i wiary w nas
T
 
A ja dzis gryze i drapie,bez kija nie podchodz:mad: Tz jeszcze "wykazal sie" swoim olewactwem,nie zdzierzylam...no i tesciowa uslyszala i...przyszla mnie pocieszyc:( W taki dzien jak dzis sobie mysle,ze bez chlopa by mi bylo lepiej.
A tesciowa moja dobra kobita,ale tez lubi wiedziec lepiej i sie trzesie za bardzo,czasem sa spiecia,ale ja i tak swoje.
Summer moja pada kolo 19 i spi do 3-4,wtedy szybka flacha i dalej spi do 7-8. No ale w dzien to polowy nawet nie przespi tego co Twoj berbec. A Remik moj tez przed 20 do lozka wedruje i bez dyskusji,wieczor jest moj i koniec:-)
O jeszu jak mi sie nie chce cwiczyc, wogole nic mi sie nie chce po takim posra*** dniu,jeszcze w tv wielkie nic,standardowo chyba na tlc stanie,jak to mowi moja mama "pisiory ogladac";)
 
A ja chyba gruba i niezgrabna do śmierci zostanę...zeżarłam jeszcze teraz michę zupy. A du** mi się nie chce ruszyć tak,ze hohoho.
Kacper w dzień ma dwie drzemki po 30min i jedną dłuższą-około 3h, ale to na dworku. W domu by tyle nie pospał.
 
reklama
gosha pisze:
Jezuniu, mój śpi w dzień 2 razy po pół godz i raz półtorej, a w nocy śpi od 19.30/20- 4 i ja taka szczęśliwa byłam. Potem tylko do 6/6.30 przysypia i koniec :/ (...) rany ale mi sie typ trafił :( czemu on tyle nie chce spać? Przecież u nas wszyscy śpiochy no :/
Summerbaby, jak widzisz Twoje Dziecię to jakiś ewenement :-D. Mój Tymek owszem, w nocy pośpi, ale w dzień to tragedia. Podobnie z resztą jak u goshowego Tymka. Mam 35-minutowe dziecko. Ma jakiś stoper w tyłku i budzi się po 35 minutach :-D. W trakcie dnia (czyli od porannego wybudzenia się około 7:00-8:00 do zaśnięcia około 19:30) śpi 3-4 razy po 35 minut. Czasem zaszaleje i jedną drzemkę popołudniową ma 45-minutową. Nic tylko się pociąć, bo co tu zrobić w pół godziny?? Nic się nie da! Ale z dwojga złego wolę mieć spokój w nocy :-D.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry