Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
A wczoraj przezylam mega stres bo zajelam sie gotowaniem obiadu a w tym czasie Luizka dala Milence swoja zabawke i ta zabawka miala male dziurki.Milenka wsadzila kciuk w dziurke i za chorobe nie moglam jej wyciagnac.Cala sie spocilam za strachu bo palec zrobil sie siny,ona wrzeszczala ze serducho mi sie sciskalo.Wkoncu nie wytrzymalam tego krzyku psychicznie i pobieglam do tescia.Ja ja trzymalam a on na sile rozginal ten plastik i w koncu udalo sie wyciagnac paluszka niestety troche sie pokaleczyl bo na kocu byl ostry plastik.Oczywiscie Luizka nie mogla byc gorsza.Zaczela wsadzac palce we wszystkie mozliwie najmniejsze dziurki i biadolila ze nie moze wyciagnac paluszka.Heh zazdroc.Tak wczoraj zaczelam sie po raz pierwszy bac ze jak Milenka zacznie chodzic to nie dam sobie z nimi rady.Psychicznie juz wysiadam od tych ich krzykow.wsciekan,wrzeszcza o te same zabawki teraz a co bedzie potem,bic tez niezle sie bija.Luizka ma podrapana buzke bo Milenka ciagle broni sie w ten sposob przez nia.Wogole to Milenka nauczyla sie wydawac glos jak ,,wampirek''Jak wbija w skore paluszki to ten glos zawsze temu toarzyszy.Normalnie ,,strach sie nie bac'':-)
Alez mi radoche na koniec dnia tym sprawila.
zaczęłam się bać żeby jej coś nie było bo niby podłoga ciepła, nowa z sosnowych desek ale mimo wszystko to goła podłoga..


Wychowanie dwóch temperamentnych bab to wyzwanie nie lada;-)
Jestem pewna, że wróci zachwycony