reklama

Sierpień 2012

Wróciłam :)
Nadrabiam powoli-póki co opis Mart :-D Faceci są boscy!
Ja M ostatnio poprosiłam żeby kupił Kacowi zupkę jarzynkową w słoiczku żeby była awaryjna. Wrócił z zupką jarzynkową z mięskiem i kluseczkami i cały zadowolony mi ją wręczył. Ja czytam, a to po 8. miesiącu :-D

Szkolenie było rewelacyjne! Nie widziałam,że tak można znać się na sprzedaży, handlu i rozmowach z ludźmi. Nie wiem jak to opanuję, ale jakoś muszę.

Po 18minutach ćwiczeń na roolkach miałam gigantyczne zakwasy!

M z Kacprem chodził na basen- było czysto, ładnie i woda miała 30 stopni. Kacper uwielbia wodę! Chlapał, machał nóżkami i się cieszył. Chodzili rano sami, a wieczorem chodziliśmy we troje.

Lecę Was poczytać.
 
reklama
Mart, no to rzeczywiście ciężki był ten dzień Twoich chłopaków. Przynajmniej dla tatusia :-D. Za głodne dziecko ode mnie mój M oberwałby po uszach, ale wanna boska :-D.
Aaaaa, jaki zbieg okoliczności z tą pizzą irisson i Olgi. Ja akurat dzisiaj też pierwszy raz zrobiłam mini pizze :-). Fajne wyszły, mimo że pierwszy raz i wszystko jeszcze niedopracowane. Też przy okazji wyczyściłam trochę stany lodówkowe :-D. I mam jutro super śniadanie do pracy :-).
W ogóle cały dzień dzisiaj na nogach, dopiero niedawno klapnęłam. No ale chociaż dobry obiadek mieliśmy, mini pizze na kolacje i jutrzejsze śniadanie, Tymek dostał super deserek, z kuchni zniknęły stosu brudnych naczyń... Jakaś taka... pożyteczna się dzisiaj czuję :-p. I lecę zaraz spać. Od jutra zaczyna się wstawanie przed 6:00 :-(.
 
Dlaczego się tak śmiejecie z tej wanny? Jak dla mnie tatuś minimalizował straty:-D Dla mnie plus za kreatywność!

Irisson, twój mąż to w ogóle jest inna kategoria. Na swojego nie narzekam, ale na zakupy z dwójką dzieci jeszcze go nie wysyłałam. Swoją drogą jak facet idzie z dwójką dzieci, w tym z jednym w wózku to patrzą na niego jak na jakiś cud natury i wszyscy chcą mu pomagać (mój sam to przyznał bo chodził) a jak ja idę z tym samym przychówkiem i potrzebuję np przytrzymania drzwi to nikt nie widzi i ludzie nie garną się do pomocy:baffled:

A czy to zbiorowe robienie pizzy ma coś wspólnego z sobotnim światowym dniem pizzy?:-)

I jeszcze miałam dopisać Irisson: maszyna to będzie strzał w dziesiątkę jak dziewczyny pójda do przedszkola, panie wymyślaja przedstawienia a ty się produkuj i kombinuj jak dziecku zrobić właściwy strój. Rok temu siostra mnie prosiła żebym jej uszyła strój ZIELONEGO kapturka, bo jakoś nigdzie nie szło wypożyczyć... Ja co prawda nie sprostałam temu zadaniu bo dogorywałam ale przynajmniej udostępniłam swoja maszynę zdolniejszej krawcowej. A siostrzenica miała kostium pierwsza klasa!
 
Ostatnia edycja:
haha Mart, ja też się strasznie śmiałam z tego opisu spłukania w wannie... ale dali sobie radę :)
irisson, po tym jak awansowałaś na master chefa w kuchni - myślę że szycie to nie będzie żaden problem :)

a ja właśnie robię tort na jutrzejsze urodziny Natalii :) upiekłam już biszkopt, stygnie, ale jest strasznie cienki! za dużą mam tortownicę, zwiększyłam ilości z przepisu, ale chyba za mało! nie wiem jak to przetnę

teraz produkuję masę, będzie to tort owocowy. o ile w ogóle coś z tego wyjdzie :)

ja dziś wysłałam mojego M na zakupy, z Natalią, pojechali do Auchan bo tam jest zawsze taniej mleko Hipp a nam się już kończyło. powiedziałam żeby kupili jej jakiś prezent, i gdy wrócili to Natalia niosła w takim fajnym pokrowcu na zamek lalkę z dwoma kompletami ubrań i akcesoriami do karmienia (talerzyk, sztuśce, butelki, kubek niekapek, śpiworek, grzechotka). z piskiem radości pokazała mi lalę i do końca dnia bawiła się nią i tymi akcesoriami :) była z lalą w wannie, myła ją mydłem i gąbką i poszła z nią spać. a na koniec najlepsza akcja bo M położył ją spać a zostawił na parapecie koszyczek z pieluchami i kremami, w pokoju było cicho, myśleliśmy że dziecko śpi, a ona cichaczem po ciemku zdjęła koszyk, całą paczkę mokrych chusteczek powyciągała i napchała do śpiworka lali, oraz wzięła maleńkie opakowanie sudocremu, taką próbkę ze szpitala, i wysmarowała sobie na biało buzię, nogi, piżamę, a także lalę, prześcieradło, materac i boki łóżeczka, pewnie ścianę też... wyglądała tak:

DSC_8338.jpg
 
Ostatnia edycja:
Olga upiecz drugi taki sam i przecinanie cienkusza z glowy;) a Natalka miszcz:D jak mialam 3 m-ce to mnie dwa lata starszy brat tak "otynkowal" jakas mascia, ktora ciezko bylo zetrzec. Mama brata okrzyczala, bo krem od ciotki z niemcowni, wiec luxus, a mi ponoc tak bylo dobrze, ze zasnelam nim mnie wyczyscili:)
 
Ostatnia edycja:
LeRemi, super pomysł :) ...ale biorąc pod uwagę która jest godzina i że zostało mi jedno jajko - może się nie udać :)

a Natalię M pięknie wyczyścił powyciąganymi z paczki mokrymi chusteczkami :P za to jak się wejdzie do niej do pokoju to jakby inhalacje z sudocremu, tak go czuć

mAtma - masz rację, jak przeczytałam wczoraj że jest światowy dzień pizzy to od razu wiedziałam że pizzę zrobimy :) drożdże miałam bo zostały mi od pączków, wieczorem przyszli dwaj bracia mojego M i zrobiliśmy pizzową imprezkę :)
 
Ostatnia edycja:
Olga, jak uznasz że twój tort (tzn Natalki tort:)) "wyszedł" to podziel się przepisem i zdjęciem też.
Torty urodzinowe zawsze spędzają mi sen z powiek i strasznie mnie stresują.

Natalka z lalą- bombowa. Karmienie jak widzieliśmy w odpowiednim wątku już trenowała, teraz musiała potrenować przewijanie. A że ciemno było to się rozmazało tu i ówdzie:-D
 
hmm mAtma, czy wyszedł powiem chyba jutro :) nie dam rady przeciąć tego biszkopta na 3 części, muszę zrobić drugiego... dzieki za redę LeRemi :) jutro między 8 a 10 przywożą mi zakupy, kupiłam jajka więc szybko rano drugiego biszkopta zrobię. na szczęście mam mnóstwo masy do tego, zrobiłam ją z mleka, mąki, masła i cukru i właśnie w jednej połowie rozmiksowałam borówki :P wyszedł niezły fiolet. do drugiej połowy zaraz zmiksuję truskawki, wstawię obie masy do lodówki i idę spać.. tort będzie na pewno bardzo oryginalny :P ciemnofioletowo-różowy :D
 
fioletowy powiadasz? Jeszcze go nie widziałam a już mi się podoba, chyba też taki będę robiła, tym bardziej że wtedy sezon borówkowy w pełni. Z niecierpliwością czekam jutro na to zdjęcie, poproszę całościowe i taki ukrojony na talerzyku:-)
Napisz, czy masę robisz mikserem czy w makutrze? Ja mam zawsze stresa że mi sie zetnie, nigdy nie wiem jakie masło kupić żeby było dobre:-(
I wszystkiego najlepszego dla Natalii z okazji drugich urodzin !!!
 
reklama
ojej mAtma dzięki :) ja właśnie mam ten problem że nie mam miksera. mam blender i nim robiłam większość, a białka na pianę ubijałam o zgrozo w czymś takim http://www.solo24.pl/data/gfx/pictures/medium/5/5/48255_1.jpg?994157 to drugie od lewej, taki pojemnik z nożami. jakoś się zrobiły :) piana była sztywna ale gęsta. cukier, mąkę do tego też robiłam blenderem - mąkę krótko i na wolnych obrotach. pewnie wielki błąd w sztuce z tym całym wykonaniem ale nie miałam lepszego pomysłu :) biszkopt wygląda ładnie
a te masy, takie budyniowe z masłem to blenderem, masło zwykłe 82%

a sąsiedzi pewnie się wkurzali o zakłócanie ciszy nocnej :P
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry