Summer, nas też właśnie chodziłyśmy 2 h, przepiŻęnie kocham taką zimę!!!
Olga, masz ubijaczkę to ubij ręcznie białka, na prawdę tort to jedno z prostszych ciast, trzeba jedynie dobrze zrobić biszkopt czyli tak: wszytko w temp. pokojowej, zółtka ubiajmy nawet 15 min, białka do sztywnej piany, mąka przesiewamy broń boże żadnego prszku do pieczenia! Potem musisz delikatnymi ruchami szpatułki wmieszac zółtka żeby nie zniszczyć piany, piekarnik nagrzewasz 15 min wcześńiej, raczej nie używamy srebnych blaszek bo odbijają światło w piekarniku i wszytko się dłużej i gorzej pieczę, dlatego też są tańsze. W piekarniku ciepłko nie rozchodzi się równomiernie dlatego pęcherzyki powietrza czasami powoduje nie rowny biszkopt, musisz po wyjęciu z małęj wysokości rzucić blachą o bla, pęcherzyki powietrza pękną i będzie biszkopt równy powodzenia pieczenia to chemia trzeba trzymać się takich zasad jak temp., konsystencja składników, długości poszczególnych czynności, a gotowanie to czysta improwizacja!
No i wszysktiego naj dla Natalii!!
Największa radość moja wczoraj kuzynki 9 latek zjadł moje 4 paczki z białą czekoladą i masą waniliową i mówi, "ciociu" zrób mi takie na komunie

żeby Ulka lubiła moją kuchnie:-( bo inaczej lipa.
Oj nie mam dziś na nic czasu, robię obiad i lecę na zajęcia, jeszcze trzeba mleko pościągać, odpisać na maile z pracy, aaaaa witaj poniedziałku!
ściskam