Asia, ja psa pod sklepem nie zostawię, w życiu

boję się że ktoś będzie wiedział jaka to rasa, że są to psy coraz bardziej popularne, i nie najtańsze, i się połakomi... niby wygląda groźnie ale po samym zachowaniu widać jaki jest serdeczny do ludzi, no i niech go 100 razy zostawię a trafi się ten raz 101 gdy jakiś debil z głupoty mi go odepnie, wolę zapobiegać niż przezywać później zaginięcie psa i go szukać. a on by poszedł (jeden i drugi) z obcym bardzo chętnie i radośnie. odpięty ze smyczy pewnie zaraz byłby w sklepie pod moimi nogami, no ale wolę jednak nie sprawdzać

no i puszczony luźno wśród cywilizacji na bank zaraz by wleciał na jakąś ulicę
Natalia u rodziców i z relacji mojej mamy wynika że ma chory pęcherz. muszę na jutro rano umówić wizytę u lekarza i iść od razu z pobranym moczem
pogoda wspaniała, czyściutkie niebo, słońce, powietrze ciepłe, ptaki śpiewają, i ten zapach

))
uff, wychodzę z domu jakoś w południe, koło 13, po spaniu Hani. mam nadzieję że wszystko pójdzie dobrze i mi wytrzyma w chuście. a do tego czasu muszę działać, jakieś okna przemyć, pościel rozebrać i wywiesić na słońce. wypiorę wszystkie pluszaki i usadzę na parapecie na balkonie, niech się smażą w słońcu. na szczęście nie mam w domu owoców i warzyw

więc nie muszę sobie zaprzątać głowy gotowaniem. do południa Hania dostanie kaszkę, mleko, mam jedno jabłko to coś jej z niego zrobię, a później po drodze będę musiała się zaopatrzyć w jakiś awaryjny obiadek w słoiku i zje u kuzynki
dobrze że nie mam kaca po wczoraj, czuję że piłam ale nie jest źle
Aia, no widzisz jak dobrze się trzymasz, oby tak dalej

i Mania też

wychodź dużo na powietrze, wietrz mieszkanie, dbaj o siebie i będzie OK. i oby ciążowe dolegliwości szybko minęły!
miłego dnia!!