Apropos urlopów i wakacji. To my tak jak Kakakarolina meta na mazurach jest. Ale ona nie była traktowana jakoś wakacyjnie. Zawsze w wolnej chwili tam jeździmy, na długie weekendy, święta. Spędziliśmy ze 2-3 urlopy na żaglówce własnej, ze względów finansowych, no i dlatego że lubimy pływać. Ale na"wakacje" takie prawdziwe to zawsze gdzieś na południe Europy, z namiotem, bez rezerwacji. Obecnie z oczywistych względów nie jedziemy. Jeszcze za wcześnie. A do hotelu na all inclusiv to mi szkoda kasy (zresztą w tym roku nie ma mowy). Choć to może i jest wyjście dla małego dziecka, wszystko na miejscu, jakieś animacje dla dzieci, bez przemieszczania się robienia kilometrów samochodem. Ale narazie to napewno nie. Jakbym miała możliwość w tym roku to bym pojechała z młodym nad polskie morze choć na tydzień, dwa. Żeby sobie pooddychał jodem.
Boże co za pogoda.
LeRemi jeśli Polska to tropiki, to mój TZ by chyba w UK umarł. On jęczy odkąd go znam, że trzeba się do Barcelony wyprowadzić, to dopiero by się dobrze czuł pogodowo :-)
Boże co za pogoda.
LeRemi jeśli Polska to tropiki, to mój TZ by chyba w UK umarł. On jęczy odkąd go znam, że trzeba się do Barcelony wyprowadzić, to dopiero by się dobrze czuł pogodowo :-)

Jedziemy z M rodzicami,na 2 samochody.Ja jestem przekonana,że to będzie większa męczarnia niż odpoczynek ale to pomysł mojego M więc niech się sam przekona. On uwielbia podróżować ale jeszcze nigdy nie podróżował z małym dzieckiem
W niedzielę wracamy do Pabianic, założę się, że jak tylko wrócimy zaczną się upały. Kurcze, niby tak narzekam na tą pogodę tu, ale jak się zaczynają upały w centralnej Polsce to ledwo dycham, brakuje mi wody, wilgotniejszego powietrza. Chyba nigdy się nie przyzwyczaję :-(