Kochane,
Faktycznie puchy tu o u nas jakieś dziwne

Nietypowo!
mgielka2008 przykro mi:-( Trzymam kciuki za udane staranka
Olga piękne zdjęcia, fantastyczna ekipa. Widzę, że macie wózek, który rozważam z racji aktywnego wypoczynku, który z mężem uskuteczniamy i pragniemy kontynuować z bąblem rzecz oczywista

...Podobno sprawdza się np. w bieganiu, górach i wszelkich przełajach. Jakie są Wasze doświadczenia w tej materii?
stokrotka ja powiedziałam w zasadzie od razu, w 6 tyg jeszcze...Z racji L4. Samo popłynęło w gruncie rzeczy. Zaniosłam zwolnienie i przyznałam się o co chodzi. Ale ja mam szefową, młodą, fajną osóbkę, więc wyjątkowo łatwo poszło i miło przebiegła ta rozmowa.
Napisałam już w wątku przeziębieniowym, ale się powielę tutaj. Franca co się wczoraj przypałętała nie prysnęła niestety jeszcze. Kuruję się siłami natury, cały czas wierzę w ich moc i liczę na ozdrowienie

Mąż futruje się gripeksami, ale też tego syfu nie ruszają
W sprawie cery...U mnie też dramat. Nigdy nie miałam cery jak pupcia niemowlęcia, ale teraz wolę się patrzeć na siebie przez zmrużone oczy. Twarz czerwona, kostropata, dekolt wysypany, ramiona też, wyglądam jakbym się w czasie cofnęła o lat kilkanaście. Nic tego nie rusza. Początkowo myślałam, że może to kwestia kremu, ale niestety...Zdaje się, że to jednak hormony i tylko one

U mnie się sprawdza jak widać mądrość ludu, że dziewczynka mamusi odbiera urodę, hahaha

I dobrze, niech bierze co chce maleństwo nasze kochane
Dobrejnocki, kororowych snów
