WITAM
)
k8libby - również bardzo podoba mi się styl tych domów pasywnych, takie proste, właśnie taki mi się marzy, a nie dworkowate. Kolega właśnie buduje dom pasywny, ale jakoś takie dziwne mi się wydaje, że nie trzeba instalacji c.o. ani komina się nie stawia

.
Słodkie te twoje kociaki, u mojej mamy ostatnio były biało rude - Blanka i Kajtek

), ale od kiedy dowiedzieliśmy się że siostra ma dość konkretną alergię na koty, to już kolejnych nie ma
Czytając wasze wypowiedzi przypomniała mi się pewna historia, która u nas miała miejsce. Nasza kotka wychowywała się razem z psem i ogromnie się lubili. Kiedy kotka się kociła nie pozwoliła aby ją pies odstąpił, gdy tylko pies chciał odejść, ona za nim szła i skłonna była rodzić w drodze, wiec psiak chcąc nie chcąc musiał przy niej siedzieć, wtedy w spokoju się kociła

) To był kapitalny widok i takie wzruszające jaka może być więź między kotem a psem
Maggic_m - witam serdecznie nową mamusię

)
Exotic87 - to fajnie, że odpoczęłaś i dobrze się bawiłaś u znajomych, pomimo że forma w ciąży nie ta ;P Przyjdzie czas, ze jeszcze zaszalejesz na parkiecie, teraz musimy inną funkcję pełnić

) Trzymam kciuki za wizytę u położnej &&
Kruszki - podaj przepis na tą babkę ziemniaczaną

)
....A we wszystkim trzeba myślę zachować zdrowy rozsądek, tak samo dziecku może się coś stać bo spadnie ze schodów, wcale nie musi tego zrobić kot albo pies. Dzieckiem trzeba się opiekować i mieć oczy dookoła głowy.
dokładnie o to chodzi
sempe - biedactwo, trzymaj się dzielnie. Nie słuchaj innych bo nie mają racji, na pewno jesteś dobrą mamą, a syn kiedyś to zrozumie, niestety taki wiek, wydaje mu się że jesteś przeciw niemu, a przecież matka chce jak najlepiej dla swojego dziecka.
Nie martw się Alicją, wygląda na to, że tym niejedzeniem to próbuje waszych sił, przyzwyczai się, ale to z pewnością dla Ciebie nie łatwe. Mam nadzieję, że w domu nadrabia z tym jedzeniem.
Koleżanka z pracy opowiadała, że jej wnuczka też na początku w przedszkolu nic nie chciała jeść i już, a nigdy niejadkiem nie była, potem jej przeszło
Malinkaizi - tak, mama zamiar pracować do końca, no chyba że zdrowie nie pozwoli. Pierwszą ciążę chodziłam do końca, nawet już po terminie
. W drugiej to jakoś 2 tyg przed terminem odpuściłam bo byłam okropnie zmęczona pracą, Wiktorem mały (niespełna 2 latka) też dawał mi popalić, nie wydoliłam cały dzień przy biurku. Zobaczymy ja to teraz będzie, bo końcówka naszej ciąży przypada na lato, może nie być lekko w upale.