reklama

Sierpień 2013

reklama
Zaczarowana - ściskam i czekam na dobre wieści jutro.

Ja bym się na cc tak o nie zdecydowała. Po co mi operacja? No i chyba by mi musieli dziecko na żywca wyciagać, bo wizja wbijanej w kręgosłup igły mnie przeraża.
A poród sam w sobie nie taki zły ;-) Ja swój w miarę miło wspominam ;-) Jeśli można wspominać miło :-D Szybko się uwinęłam, bo w 3,5 godziny od pierwszego poczutego skurczu. Fakt, że z oksy, więc przyspieszyło chyba, ale i tak si zdziwiłam, jak mi połozna powiedziała parte, że to już tak szybko :-D
 
Zaczarowana - trzymam mocno kciuki za jutrzejszą wizytę. Mam nadzieję, że jednak przyniesiesz dobre wieści.

Ja całą poprzednią ciążę byłam tak bardzo nastawiona na sn, że cc była dla mnie naprawdę dużym rozczarowaniem i zawodem, zwłaszcza, że jak na złość miałam wszystkie możliwe komplikacje - znieczulenie z nogi nie puściło mi przez kilkanaście godzin więc pionizacja była po przeszło 24h, rana pod plastrem odparzyła mi się błyskawicznie - prawdopodobnie jakieś uczulenie na klej, potem musiałam leżeć plackiem bo czułam niesamowity ból ramion jak tylko się podniosłam - lekarka stwierdziła, że w czasie cc do jamy otrzewnej dostają się pęcherzyki powietrza i u niektórych osób nie chłaniają się wystarczająco szybko tylko przemieszczają powodując taki ból, no i na koniec osocze zebrało mi się pod szwem, szwy obecnie są robione na szczelno i nic się z nich nie sączy więc musiał byś on uwolniony potem w szpitalu ... i tyle :-) dlatego teraz będę tego chciała na pewno uniknąć i świadomie na pewno sobie tego znowu nie zrobię, ale wiadomo, że po 1 cc prawdopodobieństwo drugiego jest trochę wyższe więc teraz przygotuję się do tego solidnie - przede wszystkim poduszka do trzymania brzucha :-)
 
Kasia to ja trzymam kciuki, żeby się sn udało. Moja sąsiadka pierwszego syna miała cc, bo inaczej by się maluch wykończył, a drugiego urodziła "normalnie". Przerwę między porodami miał mnie więcej taką, jak my.

Ok, malnęłam se w końcu pazury, ale z kolorem zaszalałam - róż i seledyn :-D Może mi to doda energii do zawiłego tłumaczenia studentowi alternacji przy miejscowniku :-D
 
Zaczarowana - 3mam kciuki !

Ja osobiście podziwiam samowolna decyzję o cc. Mnie to przeraża poprostu. Może i poród jest łatwiejszy ale polog już nie. Moja koleżanka po cc przez bity miesiąc leżała plackiem w łóżku i z bólu nie mogła. Przez co miała teściowa w domu bo mąż musiał do pracy chodzić - koszmar.

Będę się modlić o poród naturalny dosłownie bo z doświadczenia wiem ze nie jest źle :-)
 
Poród SN jest wspaniałym doświadczeniem. Wyzwalającym. Nie rozumiem decyzji o CC bez wyraźnej przyczyny medycznej. Wg mnie to pozbawianie siebie możliwości zetknięcia się z czymś co zmienia nas jako kobiety, daje siłę i spełnienie. Strach jest złym doradcą.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry