reklama

Sierpień 2013

reklama
Ja niestety nie mam teściowej a szkoda bo była cudowną kobietą,niestety nie doczekała ani ślubu ani wnuków :-(
Margo litości ale mi zrobiłaś smaka na smażonego dorsza z kapustą kiszoną :szok:
 
Maciejka -moja teściowa w pierwszej ciąży zaproponowała, że przyjedzie "pomagać", ale grzecznie i stanowczo ;-) odmówiłam. Teraz powiedziała, że może Córencje na jakiś czas po urodzeniu Dziecka Numer 2 wziąć do siebie - po moim trupie. Ne będę starszej pokazywać, że jak mam drugiego dzidziusia, to ona już w domu nie jest potrzebna. Tak więc tez odmówiła. To zaproponowała, że przyjedzie, ale powiedziałam, że nie widzę takiej potrzeby. Damy sobie świetnie radę sami.
W ogóle nie kumam co to za zwyczaj, żeby teściowa się w domu zasiedlała jak ma wnuka? Po co to komu takie balast?
 
Matko od kilku dni chodzi za mną cheesburger z Maca szkoda że w mojej dziurze nie ma tego syfu:rofl2:
Miłego wieczorku kobietki
haha ja tak miałam wczoraj, jezuuu jaka miałam chcice na coś obrzydliwego z maca, sie zebrałam i pojechałam na tortille :-)

a co do teściowych, ja na swoją nie narzekam. Złota kobieta, bardzo energiczna i pomocna. Więc mam jakby co to pomoc w mamie i mamusi haha
 
reklama
To ja może dziwna jestem, ale żadnej pomocy nie chciałam ani przy pierwszym, ani przy drugim. Żeby moja mama przyjeżdżała - to też dziękuję. Z "mamusiami" byśmy się chyba nigdy nie nauczyli dbać o nasze dziecko, bo byśmy wszystko robili pod dyktando. A tak się rzuciliśmy na głeboką wodę i daliśmy radę. Ten tydzień po porodzie był najwspanialszy w naszym życiu. Mąż był w domu i siedzieliśmy sobie pokojnie w trójeczkę i razem uczyliśmy się siebie nawzajem. Z mamą, czy teściową byśmy tego nie doświadczyli.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry