Cześć dziewczyny
Aga moja Hania już chyba od 2 tygodni mleka nie je. Na widok cyca czy butli zaciskała usta i marudziła. Na nowo przekonała się do butelki jak zobaczyła, że jest w niej soczek, a nie mleko. Trochę to uciążliwe, bo przemycam jej to mleko gdzie się da no i muszę w nocy do niej wstawać żeby na śpiocha trochę zjadła bo tego białka i wapnia w niczym nie zastąpię. Jedynie w jogurcie, ale tego też zje ze 40-50 ml na dzień. Lekarz mi powiedział, że prawdopodobnie jeszcze wróci do mleka. Na razie zasmakowała inne potrawy i mleko jest BE. Może to być też jakaś nietolerancja na mleko i organizm instynktownie odrzuca. Ale może u Ciebie to taki dzień tylko ma, że nie ma ochoty na mleko i już

.
Co do zarobków, to ja mam własną działalność i do kochanego ZUSu muszę płacić 1000 zl miesięcznie. Do tego wpłacam 300 zl na konto emerytalne bo w ZUS nie wierzę, więc 1300 zł miesięcznie znika z mojego konta na dzień dobry :/. A interes mam mocno sezonowy, bo związany z branżą ogrodniczą i od października do marca praktycznie nie mam dochodów, a płacić muszę cały rok przecież. Teraz na macierzyńskim płacę na szczęście tylko 260 zusowi.
MadziaSek i Basia to ja mam chyba dwa w jednym z tymi cycami, bo nie dość, że prawie ich nie ma, to to co jest, jest zwisłe i pomarszczone:-(. Mój zawsze szczery D powiedział, że "aż takiej tragedii nie ma", ale chyba zrobił wyjątek i podkoloryzował

. Jeszcze mam taką pomarszczoną skórę na nich, jak u wysuszonej babci. Od pół roku nie smaruję ich żadnym balsamem, bo potem Hania nie chce ciągnąć, śmierdzi jej to chyba. Na wiosnę wsiądę na rower, to mi się tyłek i nogi poprawią, a na brzuch nie narzekam, ale te cyyyyce.... ehh
Co do porodu, to nie mam bardzo złych wspomnień. Rodziłam sn bez powikłań, tylko popękałam. Lekarz wiedział, że pęknę, ale stwierdził, że niewiele i to będzie dla mnie lepsze niż cięcie. Rzeczywiście krocze pękło malutko, na 3 szwy, ale za to pochwa poszła po całości i to najbardziej mi doskwiera do tej pory. Mam na niej bliznę na chyba całej długości, takie rozciągnięte S i to się nie rozciąga tak jak reszta tkanek i boli więc ciężko z cincin:-(.
A z przyjemniejszych rzeczy, to moja Hania wczoraj pierwszy raz przekręciła się na brzuszek i już cały dzień lądowała na brzuszku. A dzisiaj nauczyła się przekręcać z powrotem

. Późno zaczęła, ale za to chyba jakiś przyspieszony kurs przeszła
