reklama

Sierpień 2013

Izka87 jeśli masz obawy to jedź na izbę przyjęć.


Ktr spokojnie nerwy nic nie dadzą, w środę Twój lekarz na pewno Ci wszystko wyjaśni


All-me mój patrzy czy serduszko bije. Cieszę się, że lepiej się czujesz.


Dolaresr witaj

Wiecie ja też wpadłam po poście Migotki w jakąś dolinę i ciągle myślę...

I dla poprawy humoru zrobiłam bombę witaminową, ciasto na zimno w owocami, pierwszy raz robiłam więc mam nadzieję, że mi wyszło
 
reklama
Hejka!
Witam się w stanie zdychającym. Teraz już cała rodzina zapowietrzona,bo i Córencja, której powoli przechodzi i ja z nochalem pękającym od kataru i najgorzej to noszący - jęczący, stękający, marudzący Mąż.

Ktr - o kurcze, ale Cię lekarz zestresował. Mam nadzieję, że to tylko fałszywy alarm i że w środę usłyszysz, że wszystko jest ok.

Alleme - u mnie lekarz nie słucha. Na USG patrzy tylko czy serce bije i tyle.
A magnezu nie biorę. Przez jakieś 2 dni zjadałam dwie tabletki, bo mi oko skakało, ale oko się uspokoiło, więc poziom magnezu się unormował. No i przerzuciałam się na jakiś czas na owsiankę na śniadanie, bo ona bogatsza w witaminy i mikroelementy od maślanych bułeczek ;-)

Dolaresr -witaj i rozgość się :-)

IzaV - dla mnie na poprawę samopoczucie to najlepsza jest... czekolada. To też magnez, a o ilez przyjemniejszy, niż zwykła pigułka ;-)

Pandorka - właśnie rano o Was myślałam -jak sobie na kwarantannie radzicie :-D A tak poza śniadaniem- to jak? Siedzisz za zamkniętymi drzwiami?
 
czokolade tez jadalam - milka z orzechami laskowymi- ostatnie wakacje zjadalam tabliczke dziennie, nie przytylam grama :D ale niestety efekt jest chwilowy
ja magnez bralam, jak pracowalam 10h dziennie, 7dni w tyg przez 2miesiace :/ fizycznie nie wyrabialam i caly czas bylm zestresowana i nerwowa, w dodatku niewyspana...z tego co widze, co mi lekarz tez przepisal- to jest ta sama dawka na skurcze heh, dlatego tylko mowie zebyscie dziewczyny uwazaly bo mg to nie cukierki nimm2 :)
 
IzaV - 7 dni w tygodniu pracy - masakra. W wakacje to przerabiałam. Fakt, że w niedzielę brałam wtedy tylko jedne zajęcia, ale i tak w poniedziałek szłam do pracy wypompowana. Nigdy więcej! Na Córencji to się też odbijało, bo nie miałam czasu i wszystko musiało iść, jak w zegarku, a ciążko od 1,5 roczniaka wymagać, żeby np. nie wierzgał nogami przy ubieraniu, bo mamusia nie ma czasu na durne zabawy.
 
wyspałam się :)
w ramach odstresowania idziemy wieczorem z mężem na wrocławski ryneczek na jakąś kolacyjke :) a co tam ;P
co ma być to będzie, jakby coś w środę było nie tak, to skonsultuje to z trzecim lekarzem ze szpitala który prowadził pierwszą ciążę.
 
reklama
Jeśli się wybieracie na pierogi ruskie, to... Misia ;-)
Ale serio - dobre jedzonko jest w "Pod Papugami", tylko tam się atmosfera niesympatyczna zrobiła i teraz to już chyba trzeba mieć kilkutygodniową rezerwację :confused2:. Jeśli ryba, to w Pasażu (chyba) jest dobra rybiarnia. Niestety nie pamiętam, jak się nazywa, bo przez przypadek raz tam zawędrowaliśmy. No i ja lubię Masalę, ale to smaki bardziej orientalne, które kocham! Aż mi ślinka pociekła.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry