To i ja sie zamelduje przedświatecznie.
Dziub- mam nadzieje, ze okaże sie, ze jednak wszystko jest w porządku i ze dotrwasz tu z nami do sierpnia. Ze serduszka nie widać, to chyba nic dziwnego? U mnie na wizycie tez jeszcze nie było, bo dzidzorek za mały. Trzymam kciuki, żeby wszystko było ok.
U mnie z przygotowań świątecznych... Pierogi ruskie

jedziemy do mamy, więc nic nie robię - jutro pomogę przy garach jak przyjedziemy. No i tak mi sie zachciało trochę w kuchni powalkowac.
Pare kwestii tu padło. Z tego co pamietam to tak:
1. U mnie figura bez zmian. Mam nadzieje, ze do końca stycznia jeszcze w dżinsach i ukochanych sukienkami pochodzę, a potem trzeba sie będzie na tunika i legginsy przerzucić. No i tym razem juz w jakieś spodnie ciazowe zainwestuje, bo pod koniec pierwszej plakalam, ze mam dość sukienek.
2. L4 u mnie to zależy przede wszystkim od tego, jak sie bbędę czuła. Pewnie pierwsze upały mnie zbija z nóg. Prowadzę własna działalność i za bardzo mi sie chorowanie nie opłaca. Muszę coś pokombinować, bo póki co to nawe na macierzyński za bardzo liczyć nie mogę, bo nasz rząd coś pozmieniał i teraz bym jakieś marne głosiki dostała.
3. Kasia bardzo wcześnie ta stara

ja sie jej nie doczekałam w tamtej ciąży. Na szczęście po porodzie mleko było na swoim miejscu ;-)