• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Sierpień 2013

reklama
Madziula - trzymaj się i wracaj szybko do zdrowia i do domciu!

Maghdalena
- ja mam adapter, ale najlepiej używać go jak jeździ się w spodniach, a ja codziennie w kiecuniach, więc lezy na siedzeniu pasażera niużywany...

Tradycja z zajączkiem, a szczeólnie z szukaniem jajeczek bardzo mi się podoba. Jak nasze Maleństwo będzie już wiedziałą o co chodzi to będziemy kultywować:)
 
Maghda - nie :no: Nie musiałam jeździć na co dzień, a jak już gdzieś jechaliśmy, to ja jako pasażer, wiec sobie ręką pas podtrzymywałam. No i tak, jak Eweli, pod koniec głównie w sukienkach śmigałam, więc nie byłoby się jak zapiąć.
 
Maghdalena - ja nie używałam. Po mieście jeździłam bez pasów, a w jakąś trasę poza miasto to różnie: raz tak, raz nie. Mój lekarz mówił, że mogę zapinać, tylko bardzo nisko pod brzuszek wkładać ten dolny pas.
 
Madziulka, trzymam kciuki, żebyś wydobrzała i na święta była już w domu!!

Maciejka, właśnie się zastanawiałam, skąd ten nick - mam siostrę Martę, na którą od zawsze mówimy Maciejka właśnie (bo z tego, co mama mówiła miała być właśnie Maćkiem;)

Pochłonęło mnie to szydełkowanie i ani się obejrzałam, a tu już prawie druga:szok:
 
Dzięki za odp., ja się właśnie zastanawiam, bo sporo jeździmy, ja bez pasów nie potrafię, a trzymać ręką przez kilka godzin to męczące... Później można zapinać nisko pod brzuszkiem, ale teraz to właśnie dziecię jest nisko jeszcze... Hmmmm... Ot rozkminka :)
 
Maghdalena
ja nie używałam.
Mam taki sposób, że zapinam pas zanim usiądę po czym siadam i naciągam tylko poprzeczną część pasa a na tej, która powinna być na brzuchu siedzę. Nie wiem czy jasno to opisałam:sorry:

Madziula
wracaj szybko do zdrowia i domu. W którym szpitalu wylądowałaś?

Zaczarowana
współczuję przygód z glukozą.

Posprzątałam 1/4 szafy i więcej mi się nie chce:sorry:
 
reklama
U mnie w rodzinie tez nie ma tradycji prezentow z okazji zajączka, ani szukania pochowanych jajek tez nie ma (ale o tym słyszałam), natomiast my kupujemy dzieciaczkom słodycze i dajemy w pierwszy dzien świąt...Madziula, ale się narobilo...mam nadzieję, że szybko do zdrówka powrócisz...Zaczarowana, a to sie starchu najadlaś... no i teraz ja tez zaczynam sie odrobinke obawiac tego badania...Kamu u mnie toćka w toćkę tak samo z planowaniem "życia" :-)Marzycielka, ja przed zakupem wózka tez sie rozgladalam czym wożą dzieci mamy :-D i zdarzyło mi sie zapytać czy są zadowolone z bryk, jakie wybrały :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry