Piersi przestały boleć, ale są jak na mnie ogromne... i wcale mi się to nie podoba:-),wymiotów na szczęście nie zaliczyłam, ale mdłości już faktycznie mijają, cera, koszmar. Tak paskudnych pryszczy nie miałam od czasów liceum... jeden schodzi, drugi wychodzi... bez makijażu nie idzie między ludzi wyjść, najgorzej broda, okolice nosa i ...plecy. Moje piękne, gładkie plecki poszły w zapomnienie. :-) No i brzuch. Dziś zauważyłam, że jak leżę na plecach to już się nie chowa, tylko wystaje...:-)