• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

sierpniowe ciężaróweczki 2011:D

Witam Was kochane i dziekuje za trzymanie kciuków i prosze o wiecej.
Z Szymonem jest źle, każdego dnia dochodzi cos nowego, teraz wyszlo zapalenie opon mozgowych. Ja trzymam sie jakos, ale tez nie jest dobrze. z tego wszystkiego "spalił" mi sie caly pokarm. Ogolnie nie czytam co piszecie ale wiem od Muszki, ze sie martwicie i bardzo Wam za to dziekuje. Prosze Was o modlitwe za Szymka. Tylko tyle teraz mozemy dla niego zrobic.
 
reklama
Witam Was kochane i dziekuje za trzymanie kciuków i prosze o wiecej.
Z Szymonem jest źle, każdego dnia dochodzi cos nowego, teraz wyszlo zapalenie opon mozgowych. Ja trzymam sie jakos, ale tez nie jest dobrze. z tego wszystkiego "spalił" mi sie caly pokarm. Ogolnie nie czytam co piszecie ale wiem od Muszki, ze sie martwicie i bardzo Wam za to dziekuje. Prosze Was o modlitwe za Szymka. Tylko tyle teraz mozemy dla niego zrobic.

Bishopka kochana, wszystkie tu jesteśmy cały czas myślami z Wami i trzymamy kciuki nieustannie..szkoda że nic więcej nie możemy zrobić..:-(
 
Bishopka trzymam kciuki za Was

Szuszu dostalam tachykardii, migotania przedsionków czy jakoś tak na tej sali operacyjnej, mieli problem by mnie ustabilizować. Jak mnie obudzili to mialam wrażenie jakby mi ktos normalnie klatkę piersiowa ściskał. Jeszcze dlugo mnie monitorowali bo potem cisnienie nagle spardlo mi do 90/50.
 
Bishopka trzymam kciuki za Was

Szuszu dostalam tachykardii, migotania przedsionków czy jakoś tak na tej sali operacyjnej, mieli problem by mnie ustabilizować. Jak mnie obudzili to mialam wrażenie jakby mi ktos normalnie klatkę piersiowa ściskał. Jeszcze dlugo mnie monitorowali bo potem cisnienie nagle spardlo mi do 90/50.

O matko..współczuję bardzo, cieszę się że wszystko się dobrze skończyło..
Ja miałam tylko nagły spadek ciśnienia, a potem takie tętno, że myślałam że mi tętnice na szyi popękają. Źle zniosłam CC, tzn źle się w trakcie czułam, ale podali mi chyba atropinę i zrobiło się trochę lepiej..
 
Bishopkajesteśmy z Tobą... Trzymam mocno kciuki!

biedroneczka dobrze,że wszystko się dobrze skończyło...

A mi rzeczy w szpitalu zabrakło i A musiał mi dowozić ubranka dla małego (mimo że spakowałam dość sporo rzeczy);-)
Wszystko zależy od tego ile czasu spędzisz w szpitalu i czy córcia będzie ulewać;-)

mnie tez zabrakło, młoda ciągle ulewała i przebierałam ją 3 razy dziennie.
 
trutu tu tu tu......

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI URODZIN DLA MOJEJ UKOCHANEJ MAGGIE78. DUŻO ZDRÓWKA, POCIECHY Z DZIECKA, POPRAWY MĘŻA, I SPEŁNIENIA MARZEŃ- TYCH REALNYCH I ZUPEŁNIE ABSTRAKCYJNYCH!!!!!

ŻYCZY TWOJA ULUBIONA MUCHA :-D
 
Bishopka - jesteśmy z Wami całym sercem! wierzę,że mały będzie silny i wyjdzie z tego!!!!!!!!!!!
Biedroneczka - to miałaś przeżycia. Ja jak wstałam zaraz po porodzie i poszłam do toalety to prawie zemdlałam - miałam 75/35 ,ale to chyba dlatego,że tyle krwi ze mnie uszło :-(
Maggie - wszystkiego najlepszego w Dniu Urodzin! samych radości, uśmiechu, pociechy z córci i Męża i spełnienia marzeń!!!!!!!!
Marzenix - gratuluję Synusia!!!!!!!!!!!!!!!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry