Cześć mamuśki
Ale żeście naskrobały..no nie nadrobię, nie ma szans.
To tak tylko po krótce co u mnie: robimy z Mż trawnik przed domem i wciąż coś jest do zrobienia, co chwilkę jacyś goście, co chwilę jakaś sprawa do załatwienia. Zabiegana jestem.
Dziś byłam w szkole rodzenia na spotkaniu organizacyjnym, bardzo fajna położna je prowadzi,aż się nie mogę doczekać spotkań
Samuś cały i zdrowy ładnie kopie,aż brzuch podskakuje
2 maja mieliśmy ślub kościelny i wszystko sie udało, jedynie Mż mnie rozśmieszał w trakcie przysięgi i parskłam śmiechem....
Przytyłam już baaardzo dużo, ale sie nie pochwalę

, a podobno w 3 trymestrze sie tyje najwięcej- już sobie współczuje.
Kompletuje dzielnie wyprawkę, wczoraj zamówiłam na allegro duuuuużo rzeczy i już sie nie mogę doczekać aż przyjadą.
Ufff to tak po krótce.
Postaram sie choć troszkę was nadrobić :*