reklama

Sierpniowe mamy 2015

Sado maso :-)
Te bole i skurcze, a potem pogryzione sutki i bezsenne miesiace, macierzynstwo w swojej istocie, hahaha.

Ale po kilku latach, na dzien mamy dostalam naszyjnik z mydelka (niebieskiego oczywiscie), nosilam dumnie caly wieczor. A maz dostal dinozaurka z mydelka, tylko mlodszy tak go sciskal, ze mu sie troche rozpuscil, wiec koniecznie chcial go umyc :-) schowam skarby jak wrocimy do domu.
 
reklama
Wlasnie lunera. Te ich dzieła. Ja wielokrotnie wychodziłam z chłopcami z domu w papierowych kolczykach i nawet przez myśl mi nie przeszło, by je sciągnąć [emoji173]️[emoji173]️

Na dzień mamy dostałam przepiękne kartki.... I te życzenia. Mam cudowne dzieci warte każdego krzyżowego skurczu haha
 
A tam ból, CUDA ZAWSZE SIĘ W BÓLU RODZĄ ale nie ma się co nakręcać. Poboli popiecze i przestanie :P. Potem bez tego małego bólu życia nie będzie dało sie wyobrazić.

A u mnie sajgon, bałagan, masakra, jak po armagedonie, lub bombie w Czarnobylu :P zwał jak zwał dalej nie narzekam na nudę i brak czasu, wręcz płakać mi się chce bo tydzień ma za mało dni a doba za mało godzin.

W pracy jezuuu strasznie już, coraz ciężeć dać rade tym nockom, dziadki i babie tak działają na nerwy że ojojojoj. Ale jeszcze 5 tyg i urlop!!!!!

W domu prace idą powoli ale do przodu. od poniedziłku (a dokładnie środy wskakuje na wałek i jade z sypialnią) może sie uda za jakieś 2-3 tyg wykończyć ( sypialnie) szukam pomysłu na szafe wbudowana i komode i zagółwek od łóżka...

Kuchnia wreszcie skonczona, tylko blat jutro wypolerowac i takie tam pierdoły. jadalnia juz skonczona, do salony zaslon szukam, i *******y tylko zostaną. Jutro maluje jeszcze raz przedpokoj i schody!!!

Padam na pysk wieczorami. Jeszcze spadłam ze schodka i skreciłąm kostke wiec zaiwaniam w niebieskim bandażu na stopie.
Ale dzieki temu nawet nie wiem kiedy ten czas leci.

Oluś spokojny bardzo w porownaniu do Jochy to on chyba śpi cały czas. Mało ruchliwy jest.

Jak wykończe, zapraszam na parapetówę, dziewczyny z UK wsiadać w samolot i jesteście serip=o mile widziane.
 
Przepraszam bardzo, sama malujesz? Czy tylko sprzatasz po?

Bo za to spadanie i za ta kostke to lanie ci sie chyba nalezy :-)

Trzymam kciuki za ruchly koniec!
Btw- mysmy szafy wstawili po roku od wprowadzenia...
 
ja maluje sama, gładzę, szlifuje, troche rownam ściany, podłaczam gniazdka i tysiące innych rzeczy a na końcu sprzątam po :*
dziękuje za troskę (wreszcie sie ktos o mnie martwi :***) a ta kostka to głupota bo wymieniając halogeny, głupia chwyciłam palcami a on gorące jak cholera i sobie palce trochę podgrzałam, a w nocy tak bolały że spać się nie dało to wstałam po żel na oparzenia i nie zaświeciłam światła a schodząc na dol ostatni schodek jest w takim półcieniu i go kurcze nie widać i to on zawinił.

Sprostowanie do zaproszenia, bo z PL też przecież latają samoloty. Zapraszam na wycieczkę.
 
Cześć, widzę, że Wy też myślicie o porodzie - ja podobnie. Chyba się tego bólu obawiam, chociaż tłumaczę sobie, że przecież twarda jestem dzięki wyścigom. Chyba jednak bardziej boję się, że coś może pójść nie tak, że te 9 miesięcy się czeka, wyniki wszystko dobrze, a potem jeden błąd i dziecko chore. Oczywiście miejmy nadzieję, że nic takiego nas nie spotka, w razie czego zawsze jest cesarka.

Ja dzisiaj po wizycie jestem. Zgodnie z planem wzięłam zwolnienie, żeby mieć czas na przeprowadzkę (lekarz kazał mi zapamiętać, że mam bóle lędźwiowe i dlatego zwolnienie:). Niby do następnej wizyty, 25go, ale trochę mnie kusi, że jak już się uporamy z przeprowadzką, to może na trochę przyjdę do pracy. Przy okazji zobaczyłam wyniki krwi i w końcu podniosła mi się hemoglobina - z 10.8 do 11.4, czyli już w normie wg. tego, co tam podają. Przez ostatni miesiąc miałam od lekarza zalecone po 2 tabletki leku Sorbifer (żelazo+wit.C), 2 tabletki kwasu foliowego i Bcomplex. Widocznie taka mieszanka jest skuteczna no i może pomogło to, że jadłam je na czczo, z dala od posiłku z ziarnami i herbatą - przeczytałam, że to najlepsze rozwiązanie, bo jest pełno różnych pokarmów, które utrudniają wchłanianie żelaza.

Poza tym dzisiaj udało nam się kupić ramę do łóżka, czyli mamy już komplet. Chyba stanę się fanką kupowania używanych mebli, m.in. na gumtree i olx. Mamy świetny materac od znajomych za 400 zł (kupiony pół roku temu za 1200) i ramę łóżka za 150 zł. Można tam też znaleźć pełno akcesoriów dla dziecka w przystępnej cenie.
 
no jak tak piszecie to postaram sie jakos pozytywnie nastroic :-)

apropo prezentow na dzien matki - moja mama dostala od mojej mlodszej siostry (rok temu miala jeszcze 8 lat) rysunek MAŁPY na dzien matki z napisem TO JEST MAŁPA :-D poplakalam sie ze smiechu jak to zobaczylam, mina mamy najlepsza :D

za to w tym roku moja siostra zrobila chyba z 10 laurek i wszystkie kazala powiesic - takze nadrobila zeszly rok :-D
 
Hej,

Znowu pobudka na siku i znowu zasnąć nie mogę:/

Co do porodu, mnie pocieszyła koleżanka, urodziła w niedzielę o 16.35, a zaczęło się o 23 w sobotę. I jedyne co wspomina średnio, to niewyspanie:P A tak to na miękko opisywała poród :P Dobrze się czyta takie pozytywne relacje :)

Pupui, staraj się przez parę dni odpocząć, bo możesz sobie ładnie staw rozwalić. Uczono nas, że najgorsze skutki zostawiają skręcenia, nie złamania, bo ludzie je najczęściej olewają :/
 
reklama
Jak czytam ten temat porodowy co nam sie włączył to coraz bardziej zaczynam myślec ze to juz blisko. A szczerze to boje sie jak cholera! Bo to pierwszy moj raz ! Boje sie ze cos sie za żnie dziać wcześniej, albo ze podczas porodu przez moja cukrzyce pójdzie cos nie tak.. Wiadomo ze nie mysle o tym cały czas ale jak tylko mysle "poród" to juz o matko.. Po za tym obcy kraj, szpital którego nie znam ( nie to co w rodzinnym mieście gdzie znasz szpital i zawsze kogos tam) i ogólnie jakis mnie ogarnia strach.. Że jeszcze nie widziałam nic, nie wiem co podają i jak to tu przebiega, wiadomo ze na klasie sie zorientuje ale taka niewiedza to paralizuje wręcz.. Właściwie to wszystko jest jedna wielka niewiadoma.. Po za tym martwię sie zeby nie było powikłań i zeby dziecko było Zdrowe. Jeszcze tyle rzeczy do kupienia, i w domu przemeblowanie... Eh zaczyna to powoli przytłaczać choć nie powinno..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry