Nie no ha nie krzycze, ale wystarczy ze mowię co myśle, co jest mało tolerancyjne [emoji16]
Np. Mamy lokatora. Nasz dobry kolega, którego bardzo bardzo lubię. Ma jakaś cizie, Angielkę suchotnika, która sie cholera nawet odezwać nie potrafi normalnie.
Mówiłam mu, se jak mamy gości nie życzę sobie, żeby ona przychodziła i łaziła mi po domu. Tak samo po porodzie 3yug ja będę w stanie, w którym lubię byc sama, lubię łazić w majtkach po domu, z wielkim pampersem (czego nienawidzę) i nie wyobrażam sobie, żeby jakaś inna baba mnie wkurzała.
Oczywiście szanowny kolega jak sie okazało był pod wpływem jak ku mówiłam, ze jej nie ma byc tu jak sa rodziny nasze i dwa wieczory pod rZad babskomprzyszlo. Myślałam ze wyjdę z siebie. (Dla was może to jest ok, ale ja na prawdę czuje sie mało komfortowo, gdy ona tu nawet przemyka) i wczoraj powiedziałam mojemu m, jak cholernie mnie to drażni (oczywiście powiedział ze przesadzam) i tym mnie jeszcze bardziej rozjuszył, ze poszłam donkumpla i opps... Chyba zrozumiał [emoji15] albo i nie [emoji12]
Ale potwornie mnie ona drażni. Nie umie sie nawet przywitać z gośćmi w domu, przemyka jak złodziej do łazienki, ja mam jeszcze po niej wannę myć. No pierd..! Gdyby nie to, ze on jest naszym dobrym kolega, to zrobiłabym jej wykład z podstawowych zasad zachowania.
Pewnie przesadzam, ale wrrrrrrrrr.