reklama

Sierpniowe mamy 2015

reklama
Ach te chłopy :D

A ja na mojego mega wkurzona..
Wczoraj sobie imprezę urządził do prawie 4 rano wiec dzis nawet nie chce mi sie z nim gadac.. A on sie z kolega umówił ze cała sypialnie nasza przenosi na dół, tam gdzie pokój juz pomalowany i wywietrzone.. A ja totalnie nie przygotowana na to psychicznie zjechałam go, popłakałam sie i wyszłam z domu.. Myślałam ze przeniesiemy wszystko na początku sierpnia jakos.. Albo ze ja będę spać na dole koło małego a on u góry zeby było mu lżej do pracy.. Po za tym tam mieliśmy duży pokój, przestrzeń i duża łazienkę obok.. A ten na dole to jakby klitka i wszystko mnie wkurza przez to.. No ale po mojemu przecież nie bedzie... :/
 
Olka dziewczyny sa przepiękne! Właśnie do mnie tez dotarło, że te nasze baki to już taki niemowlakowi wygląd mają :-D Kiedy pozwolą Ci je przytulić? Akcja rzeczywiście bardzo szybka z tym porodem.

Lovebolied rozumiem, że się zlekłas tego skurczu. Ja bym chyba bardzo spanikowała. Łapią mnie takie, ze zaczynam szybciej oddychać, szczególnie jak prowadze albo jestem z Franiem na spacerze, bardzo to nieprzyjemne. Ale takich bolesnych to nie miałam.

Akuku dobrze, że się u Was uspokoiło. Szkoda tylko, że akurat byłas sama w domu. Trzymajcie się zdrowo &&&

Borysiątko ja Ci bardzo współczuję tej sytuacji z rodzina M. Mam jednak nadzieje, ze mąż sobie wszytsko przemysli i postapi tak, byś miała spokój.

Anney Ty już pewnie wylądowałaś. Udanego pobytu i pomyślnych wyników badań dla Józia &&&&&&

Co do porodu i obecności M. Mój przy pierwszym nie bardzo chciał być. Ale On jest taki czasami stareotypowy, że tylko mu maczugę dac do ręki. W końcu postanowił, że będzie, a i tak miałam cc,a wtym szpitalu partnerów nie wpuszczali na salę. Teraz mówi, że będzie. Nawet mu wysłałam maila, który dostaję od zapytajpolozna.pl na temat wsparcia przy porodzie i dziś zapytał jakiś nietomny "co Ty mi wysłałaś?" Aha dobra to nie kasuje, poczytam później. Ma szczęście, że tak odpowiedział, bo z dwa miesiące temu pokłóciliśmy się o poród. Na początku zażartowałam zcy chce łapac dziecko jak będzie wychodziło,a On to wziął na serio. Nic wtedy nie powiedział,a później był pzrerażony i mówił, że On to raczej nie chce być. Dopiero po moim ogromnym groźnym zdziwnieniu powiedział o tym łapaniu, i że On nigdy nie wie kiedy ja żartuje...:no::eek:

Powinnam już spac, ale mi się nie chce. Poćwiczyłam, zrobiłam granole od której pachnie w całym domu. Od razu przypomina mi się zeszłoroczna przeprowadzka. Ten zapach i zapach pieczonego chleba :D
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Zuzzi bo kolega ma czas mu pomoc szafy znosić.. A ja chciałam przenosiny odsunąć jak najdalej.. No ale oczywiście ja to ja przecież ja nosić noe będę i wogole bla bla bla usłyszałam...
 
Olka, śliczne. Też jakoś sobie wcześniej nie uświadomiłam, że to u mnie w brzuchu już zupełnie jak dziecko wygląda :)

Co do porodu, to mój jak najbardziej chce być i w ogóle to ciągle pyta, kiedy to dziecko będzie, bo on chce już, a ja to bym wcale się nie chciała tak spieszyć. Dopiero za tydzień zaczynamy szkołę rodzenia, na razie sama nie wiem, jak to wszystko będzie wyglądać i trochę się boję.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry