Ja generalnie szczepie, ale nie lacze szczepionek tylko wszystko pojedynczo (np tylko jedna skojarzona a nie skojarzona plus rota plus pneumo etc). I jak najpozniej mozna.
A jak mam watpliwosci co do stanu zdrowia (e.g. lekki katarek dzien wczesniej), to nie szczepie.
I cale szczescie, bo bylismy na dzieciach zdrowych na bilansie w poniedzialek, ale caly tydzien poprzedni byli lekko zakatarzeni, wiec pomimo, ze wszystko ok w plucach i gardle to chcialam odczeka czy tydzien. A w srode starszy wstal z goraczka i tak juz drugi dzien 39+ dochodzi. A szczepionka dodatkowo by go oslabila.
Odnosnie rota. Mielismy swego czasu cala rodzina. Mlodszy mial wtedy z 7/8 mcy, mial 2 dawki. Jemu sie kilka razy ulalo i koniec. Maz ze starszym tydzien sie meczyli, a ja mialam jedna noc tylko. Ale po bylam gorzej odwodniona niz po porodzie, normalnie ani reka ani noga, nie moglam chodzic.
Wiec albo szczepionka albo moje mleko, cos na pewno go ochronilo.