Dzień dobry mamuśki!:-)
Ja też o 5 wstałam i dopiero o 8 poszłam ponownie spać, ale teraz taka wypoczęta jestem. Mhm... M pojechał na pogrzeb, ja niestety zostałam bo nie miałabym siły tyle jechać, a jeszcze ten upał masakra. Okno zamknięte, żaluzje zasłonięte i włączony wiatrak i idealnie. Wczoraj wieczorem już się wystraszyłam, bo złapał mnie taki skurcz, że nie byłam w stanie nic zrobić i z ledwością się położyłam. W domu też armagedon, ciągły stres, a jestem typem osoby, która nie tylko sobą, ale i wszystkimi dookoła się przejmuję.


Borysiątko jak ja Tobie zazdroszczę, ja bym nie dała rady tyle być poza domem i na nogach. Od razu bym chyba urodziła. Tfu tfu ;p
Lidia no nie dość, że takie samo imię, to nawet tak spędzamy dzień ;p hihi U nas dopiero od ok 3-4 zrobiło się chłodniej, wiec mogłam przytulić się do m i przykryć kołdrą.
Ruda no bardzo możliwe, bo niektóre już mamuśki są w 36 tygodniu, to może wszystko się dziać!

:-) Aż się uśmiech na twarzy pojawia, że niedługo będziemy tulić swoje maluszki i pisać, kiedy się uśmiechnęło itp. Ja już dostaję p*******a, bo nie mogę się doczekać, a dopiero 35 tydzień, wiec jeszcze minimum 2 tygodnie.

