ale tu się dzieje... Sann, gratulacje!
lidia, aż trudno o tym pomyśleć, tak na miesiąc przed porodem, ale może faktycznie lepiej jak skupisz się teraz na maleństwie, jakoś to będzie.
Co do znieczulenia, to też się zastanawiam. Tak naprawdę, to też intuicyunie boję się wbijania czegoś w kręgosłup. To chyba nie jest w rzeczywistości tak bardzo ryzykowne, ale jednak człowiek się zastanawia. No i jeszcze położna nam mówiła, że jest ryzyko, że zzo wstrzyma postęp porodu, a tego bym przecież nie chciała. No cóż, zobaczymy. Może ten gaz wystarczy.