reklama

Sierpniowe mamy 2015

Borysiatko - trzymaj się! Moja koleżanka miała podobna sytuacje - tylko że wody zaczęły jej odchodzić w 18 tyg i 10 tyg w szpitalu spędziła. Wczesniaczka ma teraz ponad rok i wszy jest dobrze. Trzymam kciuki!

Anney - współczuję wieści o przyjaciółce.. :-(
 
reklama
Oj laski !!!
Wczoraj wieczorem próbowałam wasze nocne pisanie ogarnąć ale usnęłam.. Uśmiałam sie przy tym ze mnie brzuch rozbolał :D to tak wesoło bedzie przy kazdej z nas ? :) o mamuniu co to sie bedzie działo .D
Po za tym produkcja postów jest oszałamiająca [emoji33][emoji33]

Lakara ja miałam to szczepienie we wtorek.. Na krztusiec i cos tam.. Jakos to sie nazywało dtab albo btap.. Mowili ze
powinnam mieć i tyle.. Na grypę miałam na początku ..

Trzymam kciuki za borysiatko mooocnooooo &&&&&&&& mam nadzieje ze sie wszystko skończy dobrze dla niej i dzidziusia nawet juz w jednopaku..

Anney rano tyle postów jak czytałam to myślałam ze ty juz po :p trzymam kciuki kochana zeby sie było tak jak powinno i żebyś nie nacierpiała za duzo..
Widać z tym spokoju wczesniejsze doświadczenie :) ja to bym juz po ścianach z nerwów chodziła :p

A ja jeszcze leniu****e, idę śniadanie zjeść (u mnie 9.30) i pojadę wkoncu do sklepu te torby pooglądać.. Moze i tak na necie kupie zobaczę, ale ja musze wymacac i podotykac.. :)
 
Witam dziewczęta. Co tu sie dzieje.
Sann gratulacje, borysiatko trzymam kciuki, anney za ciebie tez żeby ci za tym trzecim razem poszlo mimo wszystko szybciej i łatwiej.
A ja siedzę z młodym w domu bo się nabawil zapalenia oskrzeli. Najlepsze jest to ze nic mu nie dolega poza kaszlem. Żadnej gorączki albo gorszego samopoczucia. Wręcz odwrotnie młody chyba bzika dostaje z braku przedszkola a mi cierpliwość sie powoli konczy a tu jeszcze wizja przyszłego tygodnia tez w domu. Męża nie ma całymi dniami to mam ochotę sie normalnie powiesić.

Czytam te wasze opowieści o skurczach i zazdroszczę. Zaraz kończę 37 tydzień i chciałabym w przyszłym tygodniu sie rozpakować bo mloda juz duza wiec sobie poradzi zreszta Igor na usg byl od niej troszkę mniejszy a w 35t3d urodził sie 2800 i poza zoltaczka byl zdrowy. Natomiast martwi mnie to ze się cos za dobrze czuje i sie nie zapowiada żeby dziecko chciało ze mną wspolpracowac. Spacery z młodym, zakupy, dźwiganie tego mojego prawie 20 kilowego klocka, ciągły ruch i poza mocnymi bolami jak na okres to nic się nie dzieje :/ Choc szczerze chciałabym żeby mi się powtorzyla sytuacja z pierwszego razu i tak poprostu odeszły mi w poniedziałek wody :)

Nikki i jaki szpital wybrałaś? Ja sie wacham miedzy kliniczna a wojewódzkim i chyba jednak zostanie wojewódzki. Tam rodzilam pierwszy raz i znam sale i oddziały wiec chyba wybiorę sie ponownie. Przespalam tylko info o zzo. Okazuje się ze jest możliwość ale do 37 tc trzeba sie wybrac na szkolenie z anestezjologiem no i nie wiem czy w przyszłym tygodniu jak juz będę w 38 tyg to mnie przyjmą. Nie jestem pewna znieczulenia bo jakos z Igim dalam rade do pełnego rozwarcia i nie bylo tak bolesne jak myślałam choc i tak skonczylo sie cesarka ale chciałabym miec możliwość decyzji w tej ostatniej chwili
 
kopfer , ala_ raczej kliniczna. mam też lekarza prowadzącego z tego szpitala i w ogóle to jakoś lepiej się tam czułam niż w wojewódzkim. z tym znieczuleniem to nawet połozna powiedziała dzisiaj o tej ustawie że każda rodząca na życzenie dostanie znieczulenie ale że na szkolenie trzeba przyjść. wiadomo że znajdą sposób żeby go nie dać.... średniowiecze... :confused2:

Zaspe każdy mi odradza.... po 2 jest remont i jest siwy dym... porodówka na patologi. nie mam ochoty się tam pchać :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry