Ja pamietam jak mnie podczas porodu polozna motywowala, ze juz niedlugo bedzie ze mna, ze przeciez chce go zobaczyc... A ja myslalam tylko zeby cos zrobili, zeby juz sie skonczylo, ze juz mam wszystkiego dosc, zupelnie nie widzac po co to robie.
To mile poczuc ciepielko malucha na swoim ciele, ale nie bylo przy tym zadnej ekstazy u mnie, za bardzo bylam zmeczona. Ale cala noc nie spalam tylko na niego patrzylam. Wlasciwie caly tydzien co w szpitalu siedzielismy nie spuszczalam go z oka