Ja jak wstałam 3h po porodzie na siusiu, to mi się w głowie zakręciło, to chyba normalne zaraz po, w końcu to duży wysiłek, ale już następnego dnia było ok.
Dzisiaj wieczorem pojechałam już na taki poważniejszy trening rowerem szosowym. Chyba już zawsze będzie mi towarzyszyć to dziwne uczucie, że z jednej strony bardzo chce mi się na rower, a z drugiej myślę, jak tam moje maleństwo, czy sobie z tatą radzą. Jak wychodziłam o 21:30, to jeszcze trochę marudziła i nie chciała zasnąć, odciągnęłam na szybko mleko, jak wróciłam, to się okazało, że oboje śpią sobie smacznie i podobno szybko po moim wyjściu kupę zrobiła, i zasnęła, nawet nie chciała już jeść, co w sumie nie jest dziwne, skoro przed wyjściem ją karmiłam. Teraz nadal śpi i nie wiem, czy iść spać, bo pewnie jak się położę, to za pół godziny się obudzi, a z drugiej strony bez sensu ją teraz budzić.